- Nie mam co prawda gorączki, ale czuję się mocno osłabiona, ciągle jest mi zimno. Piję gorącą herbatę, przyjmuję witaminy, ale zobaczymy, co będzie dalej - powiedziała siódma w rankingu światowym 28-letnia Kvitova.

 

Ostateczna decyzja, czy zagra w finałowym spotkaniu, zapadnie w piątek.

 

Wcześniej Czeszki straciły inną czołową zawodniczkę Karolinę Pliskovą. Ósmą obecnie rakietę świata, która ma kłopot z mięśniem łydki oraz z nadgarstkiem, zastąpiła prowadząca w klasyfikacji deblistek Barbora Krejcikova.

 

Oprócz nich, w składzie na pojedynek z USA są Katerina Siniakova i Barbora Strycova.

 

Broniące trofeum Amerykanki zagrają w zaskakująco słabym zestawieniu, bez sióstr Sereny i Venus Williams, Sloane Stepehns czy Madison Keys. Powołane zostały Danielle Collins, Sofia Kenin, Alison Riske i mająca czeskie korzenie Nicole Melichar.

 

Czeszki triumfowały w pięciu z ostatnich siedmiu edycji Fed Cup. Łącznie zdobyły to trofeum 10 razy. Lepsze pod tym względem są tylko ich finałowe rywalki Amerykanki, który zwyciężyły 18-krotnie.