Estonia w tegorocznej edycji Ligi Narodów nie radzi sobie najlepiej. Podopieczni trenera Martina Reima nie wygrali ani razu. Pierwszy, a zarazem jedyny punkt zdobyli po remisie 3:3 w pierwszym meczu z Węgrami. Piłkarze Marco Rossiego wygrali jedno starcie, a w innym zremisowali gromadząc w ten sposób na swoim koncie cztery punkty.

 

Druga rywalizacja tych drużyn w Lidze Narodów przebiegło pod dyktando Węgrów. Już w 8. minucie udokumentowali swoją znaczą przewagę golem. Willi Orban, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Zsolta Kalmara wpakował piłkę głową do siatki.

 

Stracona bramka nie zmotywowała przyjezdnych do walki o wyrównanie. Większość akcji w dalszym ciągu toczyła się pod ich polem karnym. Konsekwencje tego Estończycy ponieśli jednak dopiero w 69. minucie. Taijo Teniste próbował oddalić niebezpieczeństwo od własnej bramki, lecz trafił w nogi jednego z Węgrów. Piłka odbiła się na tyle niefortunnie, że zmierzała w kierunku bramkarza gości. W odpowiednim miejscu znalazł się kapitan węgierskiej drużyny Adam Szalai i podwyższył wynik na 2:0.

 

W składzie Węgrów zaprezentował się piłkarz Legii Warszawa. Został zmieniony w 65. minucie. W ekipie Estonii przez 82 minuty grał za to Konstantin Vassiljev doskonale znany polskim kibicom z gry w Piaście Gliwice.

 

Węgry - Estonia 2:0  (1:0)
Bramki: Orban 8, Szalai 69

 

Węgry: Denes Dibusz - Botond Barath, Willi Orban, Tamas Kadar, Mihaly Korhut - Adam Nagy, Mate Patkai - Zsolt Kalmar (84' Laszlo Kleinheisler), Istvan Kovacs, Dominik Nagy (65' Balazs Dzsudzsak) - Adam Szalai (76' Daniel Bode)

 

Estonia: Mikhel Aksalu - Taijo Teniste, Madis Vihmann, Joonas Tamm, Artur Pikk - Artjom Dmitrijev, Ilja Antonov - Henrik Ojamaa, Konstantin Vassiljev (82' Ats Purje), Siim Luts (77' Sander Puri) - Henri Anier

 

Żółte kartki: Patkai - Pikk, Anier, Dmitrijev