Selekcjoner Gareth Southgate zapowiadał poważne potraktowanie towarzyskiego meczu z USA. I tak też zrobił. Mówił od początku, że nie wystawi od pierwszej minuty Wayne'a Rooneya, którego powołał na ten mecz, by godnie podziękować mu za wkład w reprezentację Anglii. Tak też się stało. Wybitny napastnik został przed pierwszym gwizdkiem nagrodzony specjalną statuetką wręczoną mu przez szefa FA Grega Clarke'a oraz kapitana Harry'ego Kane.

 

Później zasiadł jednak na ławce rezerwowych, a do roboty wzięli się jego koledzy. Strzelanie rozpoczął Jesse Lingard, który idealnie podkręcił piłkę. Ta zatrzymała się dopiero w siatce. Chwilę później było już 2:0, a gola strzelił Trent Alexander-Arnold. Boczny obrońca wykorzystał ładne podanie 18-letniego Jadona Sancho.

 

W 58. minucie na boisku pojawił się Rooney, ale to nie on ustalił wynik spotkania. Zrobił to debiutujący Callum Wilson, wykorzystując dośrodkowanie Fabiana Delpha. To właśnie Rooney jako pierwszy mu pogratulował. Snajper Bournemouth jest pierwszym Anglikiem w historii klubu, który zapisał się na liście strzelców.

 

Anglia - USA 3:0 (2:0)

 

Bramki: Lingard 26, Alexander-Arnold 27, Wilson 77.

 

Anglia: Jordan Pickford (46 Alex McCarthy) - Trent Alexander-Arnold, Lewis Dunk, Michael Keane, Ben Chilwell (58 Eric Dier) - Harry Winks (69 Ruben Loftus-Cheek), Fabian Delph - Jesse Lingard (58 Wayne Rooney), Dele Alli (58 Jordan Henderson), Jadon Sancho - Callum Wilson (77 Marcus Rashford).

 

USA: Brad Guzan - DeAndreYedlin, Matt Miazga, John Brooks, Jorge Villafana (88 Shaquell Moore) - Weston McKennie (76 Sebastian Lletget), Wil Trapp (70 Kellyn Acosta) - Christian Pulisic, Julian Green (62 Tyler Adams), Timothy Weah (76 Kenneth Saief) - Bobby Wood.