KMŚ 2018: Rosyjska ruletka dla Fakieła. Mecz piekielnych serwisów i obron!

Siatkówka

Pierwszy dzień z Klubowymi Mistrzostwami Świata w siatkówce mężczyzn dostarczył wielu emocji zarówno w Rzeszowie oraz w Płocku. W tym drugim mieście doszło do rosyjskiej rywalizacji pomiędzy Zenitem Kazań i Fakiełem Nowy Urengoj. W starciu gigantów zza wschodniej granicy potrzebny był tiebreak, w którym lepsi okazali się ci drudzy.

Oba zespoły to ścisła czołówka światowa męskiej siatkówki. Na krajowym podwórku zarówno Zenit oraz Fakieł jako jedyne zespoły nie zasmakowały jeszcze porażki w tym sezonie. Zarówno jedni jak i drudzy plasują się na dwóch pierwszych miejscach w tabeli, a jedno oczko więcej w swoim doroku ma Zenit. W poniedziałkowy wieczór przyszło zmierzyć im się w ramach KMŚ.

 

Kibice, którzy zdecydowali się zawitać do płockiej hali, aby obejrzeć to spotkanie nie mają prawa narzekać. To była prawdziwa wymiana ciosów w ataku, piekielnie mocnych zagrywek oraz spektakularnych obron i bloków. Ponadto należy podkreślić o wielkich indywidualnościach na parkiecie. W Kazaniu można było zauważyć takie osobistości jak Aleksiej Werbow, Maksim Michajłow, Matthew Anderson czy Earvin N'Gapeth. Opiekunem Zenita jest utytułowany Władimir Alekno. W ekipie gości sympatycy siatkówki z pewnością rozpoznali amerykańskiego libero Erika Shoji oraz przyjmującego Dmitrija Wołkowa.

 

W każdym secie emocji było co nie miara, a sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Jedni i drudzy nie odpuszczali, popisując się wyśmienitymi akcjami. Prowadzenie objęli zawodnicy Fakieła, ale w drugiej odsłonie w grze na przewagi lepsi okazali się rywale, którzy poszli za ciosem w trzeciej partii. Wydawało się, że Zenit dopnie swego, ale podopieczni Camillo Placi zdołali doprowadzić do tiebreaka.

 

W decydującej odsłonie minimalną przewagę wypracował sobie Fakieł, który na zmianie stron prowadzil 8:6. Zenit był pod ścianą, a niektórzy nie wytrzymywali powoli nerwowo, m.in. Alekno, który był wyczulony na decyzje sędziowskie. Po rzekomym błędzie podwójnego odbicia przez Wołkowa na tablicy świetlnej widniał remis 10:10, a to zwiastowało apogeum dramaturgii. Więcej nerwów utrzymali siatkarze z Nowego Urengoju, którzy w końcówce potrafili zablokować Andersona, wypracując sobie aż trzy piłki meczowe. Chwilę później Amerykanin został zablokowany, co oznaczało zwycięstwo Fakieła w całym spotkaniu 3:2.

 

W tej samej grupie występują jeszcze Lube Civitanova oraz PGE Skra Bełchatów, które we wtorek zmierzą się odpowiednio z Zenitem Kazań oraz Fakiełem Nowy Urengoj. Co ciekawe, do rewanżu obu rosyjskich drużyn dojdzie już 5 grudnia w ramach rozgrywek ligi rosyjskiej. No chyba, że spotkają się wcześniej w Częstochowie w ramach Final Four KMŚ...

 

Zenit Kazań - Fakieł Nowy Urengoj 2:3 (23:25,28:26,25:21,22:25,11:15)

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze