- Z Legią gramy co tydzień, bo bardzo poważnie podchodzimy do każdego spotkania – oznajmił szkoleniowiec biało-zielonych. Po chwili dodając - Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że niedzielny mecz będzie stanowił naszą prawdziwą weryfikację. W futbolu po każdym zwycięstwie trzeba od razu potwierdzić swoją wartość. Dla nas weryfikacja jest co tydzień i na dobrą sprawę co tydzień gramy z Legią Warszawa, bo z takim nastawieniem podchodzimy do każdego meczu. Nawet podczas ostatniego spotkania z Darkiem Michalczewskim sporo rozmawialiśmy o tym, że łatwiej jest wejść na szczyt niż się na nim utrzymać – stwierdził Stokowiec.

 

Na razie na szczycie znajduje się Lechia, która ma pięć punktów przewagi nad mistrzem Polski i w przypadku zwycięstwa gospodarzy ta różnica wzrośnie już do ośmiu. Szkoleniowiec gdańszczan przekonuje, że ta konfrontacja niczego jeszcze nie przesądzi - To jest aż 18; ale jednocześnie tylko 18. kolejka. Nie ulega natomiast wątpliwości, że jest to dla nas kolejne wyzwanie, którego się nie boimy. Jesteśmy gotowi na podjęcie rękawicy. Cieszę się też, że czeka nas mecz, który jest na ustach całej piłkarskiej Polski. I mam nadzieję, że po ostatnim gwizdku znowu będzie głośno o Lechii, oczywiscie w pozytywnym tego słowa znaczeniu– dodał.

 

Lechia wygrała już jedno spotkanie na szczycie – 25 listopada pokonała u siebie 3:2 drugą wówczas Jagiellonię Białystok. Lechiści legitymują się znakomitą passą, bo wygrali siedem kolejnych meczów, z czego dwa w Pucharze Polski. Ponadto są jedynym zespołem LOTTO Ekstraklasy, który na własnym stadionie nie poniósł w tym sezonie porażki - Nie patrzymy na statystyki. Zwycięstwa budują pewność siebie, wzrasta sportowe ego, ale taki sprawdzian jest co tydzień i co tydzień ten sprawdzian trzeba zaliczać. Do każdego meczu należy też podchodzić z ogromną pokorą. Nawyk zwyciężania jest z pewnością bardzo wskazany i pomaga, ale niesie przy okazji pewne zagrożenie, bo łatwo popaść w grzech pychy – oznajmił.

 

Stokowiec zapewnia, że jego drużyna cały czas robi progres, ale stać ją na lepszą grę - Jeszcze nie kontrolujemy meczu tak, jakbyśmy chcieli. Nasza drużyna cały czas się jednak buduje i zbiera doświadczenia, ale to nie jest alibi. Skupiamy się na pracy i przebudowie, bo wchodzi do niej coraz więcej młodych i nowych zawodników. Zespół idzie do przodu, rozwija się i sam podnosi sobie poprzeczkę. Trzymamy się swoich zasad oraz założeń i nie chcemy, żeby nam się coś udawało. Chcemy natomiast grać solidnie i na wszystko zasłużyć rzetelną pracą. Może nie wszystkim podoba się styl Lechii, ale dla nas priorytetem jest dobra organizacja, dyscyplina i odpowiednia agresywność. Nasza strategia musi być adekwatna do potencjału i to udaje się realizować" – zaznaczył szkoleniowiec lidera LOTTO Ekstraklasy.

 

46-letni trener docenia klasę rywala i ma nadzieję, że kibice będą świadkami emocjonującego spotkania - Widać, że Legia się przeobraża i rośnie w siłę, ale wierzę, że w Gdańsku spotka się z równą siłą, dzięki czemu razem stworzymy świetne widowisko. Spodziewam się, że dopiszą kibice, którzy ponownie okażą się naszym dwunastym zawodnikiem" – zakonczył Stokowiec.

 

Gospodarze będą mogli liczyć w niedzielę na doping ponad 20 tysięcy sympatyków. Na stadionie Energa Gdańsk zabraknie natomiast fanów Legii - na wniosek policji wojewoda pomorski zamknął sektor kibiców gości.

 

W meczu ze stołecznym zespołem nie zagra pauzujący za żółte kartki prawy obrońca Karol Fila. Na kontuzje narzekają również środkowy pomocnik Patryk Lipski oraz napastnik Artur Sobiech.