Sezon 2018/2019 jest dla Monaco najgorszym od lat. Ubiegłoroczny wicemistrz Francji w rozgrywkach ligowych radzi sobie fatalnie. Ekipa, na czele której od niedawna stoi Thierry Henry zajmuje przedostatnie miejsce w krajowym zestawieniu. W Lidze Mistrzów wcale nie idzie jej lepiej. Czerwono-Biali nadal czekają na swoje pierwsze zwycięstwo. Mecz z Borussią będzie więc dla nich starciem o honor.

 

Ekipa z Dortmundu z kolei notuje znakomity sezon. Jest liderem Bundesligi. Wygrała jedenaście spotkań, trzykrotnie zremisowała i ani razu nie doznała smaku porażki. Na początku fazy grupowej Ligi Mistrzów podopieczni Luciena Favre'a wygrali trzy spotkania. Później stracili pierwsze miejsce w grupie na rzecz Atletico Madryt przez porażkę 0:2 właśnie z hiszpańskim rywalem i remis 0:0 z Clubem Brugge.

 

Borussia ma już zapewniony awans do 1/8 finału rozgrywek. Trener Favre zdecydował się więc dać odpocząć swoim podstawowym graczom. Do Monaco nie pojechali Marco Reus, Axel Witsel, Thomas Delaney, Jadon Sancho, Jacob Bruun Larsen. W składzie BVB zabraknie również Łukasza Piszczka. Oficjalnym powodem absencji Polaka są problemy z kolanem.

 

Po drugiej stronie barykady stanie inny reprezentant Polski Kamil Glik. Piłkarze z Monaco marzenia o awansie pogrzebali już dawno. We wtorek będą walczyć tylko o honor.

 

Monaco dziesięć razy grało u siebie z niemieckimi zespołami i wygrało połowę z tych spotkań. Ostatnie starcie zakończyło się jednak przegraną z RB Lipsk 1:4. Była to druga porażka ekipy z Księstwa na własnym stadionie z przedstawicielem ligi niemieckiej.

 

Borussia we Francji nie radzi sobie najlepiej. Wygrała tam tylko dwa z dziewięciu spotkań i poniosła pięć porażek. Ostatnio BVB grała właśnie z Monaco w 2017 roku. Mecz zakończył się porażką 1:3 niemieckiego zespołu. Czy tym razem będzie inaczej?

 

Transmisja meczu AS Monaco - Borussia Dortmund od godziny 20:14 w Polsacie Sport Premium 4 PPV

Komentują: Andrzej Janisz, Adam Matysek