Adrian Brzozowski: Limit pecha w tym roku już chyba wyczerpany, limit szczęścia - oby nie.

 

Bartosz Kurek: Rok ma się już ku końcowi, także obym wyczerpał wszystkie limity. Cieszę się, bo kontuzja mogła być dużo poważniejsza, mogła też przydarzyć się w kluczowym momencie sezonu, a nie teraz, kiedy mamy jeszcze dużo meczów i dużo treningów przed sobą. Szkoda, że ten etap, kiedy mam okazję lepiej poznać się z chłopakami gdzieś tam przechodzi, bo to jest pewne utrudnienie dla mnie, dla trenera i drużyny. Ale poradzimy sobie, ja naprawdę wierzę, że możemy tutaj zrobić razem coś fajnego. Teraz trzeba sobie jakoś poradzić, mam nadzieję że razem z fizjoterapeutą i lekarzami damy radę i będę mógł szybko dołączyć do chłopaków. Pamiętajmy jednak, że to jest taka kontuzja, przy której pewnych rzeczy nie przeskoczymy i czas na zagojenie tego naderwania jest potrzebny. Idą święta, za chwilę wszyscy rozjadą się do domów, a ja te święta będę musiał spędzić nieco aktywniej. Ale już na pierwszym treningu po świątecznej przerwie będę i mam nadzieję, że w jakimś wymiarze, na pewno nie w pełnym, ale będę w nim uczestniczył. Myślę, że na mecz z Rzeszowem (12.01) będę już do dyspozycji trenera. W jakiej dyspozycji, to jeszcze zobaczymy.

 

Jesteś już jakiś czas w Warszawie, jak się czujesz w nowym środowisku?

 

Czuję się znakomicie, wiedziałem czego spodziewać się po trenerze Antidze i to dostałem. Trenowaliśmy ciężko, teraz chłopaki też trenują ciężko, ma swoją filozofię i pomysł na to, jak mamy grać. Na pewno jest dużo chęci, jest duża mobilizacja w drużynie. Widać, że zaczynamy rozumieć, że stać nas na coś fajnego w tym sezonie. Oby ta świadomość nas nie blokowała, a napędzała do jeszcze cięższej pracy i do jeszcze lepszej gry, bo na taką nas stać.

 

Czeka nas plebiscyt na Sportowca Roku Przeglądu Sportowego i Telewizji Polsat. Jesteś wymieniany w gronie faworytów. Interesuje Cię to, reagujesz na to, śledzisz, trzymasz kciuki? Czy po prostu, jak dostaniesz, to weźmiesz?

 

W takich plebiscytach nie ma złych wyborów. Ktokolwiek dostanie głos kibiców, to na pewno na niego zasłużył. Mam nadzieję, że ten plebiscyt będzie obfitował w siatkarzy i będziemy z "Kubim" mocno reprezentować naszą dyscyplinę. Liczę na to, że spotkamy się całą drużyną na gali i będzie w końcu czas, by poświętować, skonsumować ten nasz sukces. Bezpośrednio po mistrzostwach nie było na to czasu. Teraz, w znakomitym towarzystwie, wśród najlepszych sportowców, największych postaci polskiego sportu mam nadzieję, spotkamy się razem i będzie okazja powspominać ten fajny rok, to fajne wydarzenie.

 

A na kogo oddałbyś swój głos?

 

Oryginalny nie będę, oddałbym głos na Michała Kubiaka. Innymi dyscyplinami sportu aż tak bardzo się nie interesuję, a z Michałem grałem i widziałem go, jak codziennie pracuje. Razem wykonywaliśmy tę pracę. Także jeżeli miałbym na kogoś oddać ten głos, to na niego.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo