Heynen to bez wątpienia ojciec sukcesu polskiej reprezentacji na mundialu we Włoszech i Bułgarii. Jego metody szkoleniowe mają równie tylu sprzymierzeńców, co wrogów. Wielu siatkarskich trenerów analizowało styl, dzięki któremu Polacy obronili mistrzowski tytuł.

Heynen jest znienawidzony we Włoszech, bo udowodnił, że bez włoskiej szkoły siatkówki też można osiągnąć sukces. Nawet trener Stephane Antiga powiedział, że początkowo nie rozumiał decyzji selekcjonera, ale potem na chłodno zaczął je analizować - powiedział Lepa.

- Z reguły boimy się wprowadzać nowe rzeczy. Szczególnie jeśli stare metody przynosiły oczekiwany efekt przez kilkanaście lat. Ostatnio trenowałem przez chwilę z Treflem Gdańsk. Nawet tam trener Andrea Anastasi, Włoch, co roku szuka usprawnień dla swojego szkolenia – dodał Kurek.

Siatkarze czują się bardzo komfortowo w towarzystwie Belga. Trener rozmawia z nimi na różne tematy, staje w ich obronie, a nawet spotykał się z rodzinami kadrowiczów.

- O wiele łatwiej jest przyjść do trenera z jakimkolwiek urazem, kiedy wiesz jakim człowiekiem jest Vital. On poznawał nasze rodziny, wie, z czym się borykamy na co dzień. Zna nasze żony, dzieci. Świadomość, że do szkoleniowca można przyjść z każdym problemem, bardzo ułatwia nasze relacje – zauważył MVP mundialu.

Fragment pochodzi z cyklu "Prawda Siatki" na Youtubie, którego oficjalny kanał znajdziecie pod tym 
LINKIEM.