Lechici jako ostatnia drużyna z ekstraklasy rozpoczęła przygotowania do drugiej części sezonu. "Ostatni będą pierwszymi" - zażartował na konferencji prasowej trener Nawałka.

 

- A tak poważnie, to podjąłem taką decyzję, żeby zawodnicy dłużej wypoczęli od tej monotonii szatni, treningów. Zależało nam, żeby ten okres urlopów był dłuższy, gdyż piłkarze dość wcześnie rozpoczęli przygotowania do rundy jesiennej i latem mieli krótką przerwę. Ten miniony rok był ciężki dla drużyny – tłumaczył już na poważnie szkoleniowiec.

 

W pierwszych zajęciach uczestniczyli wszyscy zawodnicy z pierwszego zespołu, łącznie z pozyskanym kilka dni temu z Bytovii Bytów pomocnikiem Juliuszem Letniowskim. Razem z drużyną trenowali również przedstawiciele klubowej akademii: Filip Marchwiński, Jakub Kamiński, Krzysztof Bąkowski, Mateusz Skrzypczak, Karol Smajdor oraz Filip Szymczak.

 

Już we wtorek poznaniacy udadzą się na trzydniowe zgrupowanie do Wronek. Jak wyjaśnił Nawałka, jest to miejsce "wymarzone do treningów".

 

- Mamy przede wszystkim blisko, infrastruktura jest na odpowiednim poziomie, znakomite warunki do treningów. W Popowie jest sztuczna nawierzchnia nowej generacji, ale są także boiska trawiaste – wyliczał.

 

Po powrocie z Wronek, lechici w sobotę wylecą na dwutygodniowe zgrupowanie do tureckiego Belek. Tam mają w planach rozegranie pięciu spotkań kontrolnych: z bułgarskim Etar Weliko Tarnowo, słowacką Dunajską Stredą, austriackim Sturmem Graz, Vozdovacem Belgrad i na koniec z ukraińskim Szachtarem Donieck. Nawałka poinformował, że kadra na obozie w Turcji będzie liczyć 31-32 zawodników.

 

"Kolejorz" jak dotąd pozyskał tylko jednego zawodnika w zimowym okienku transferowym i jak zdradził Nawałka, może być to jedyne wzmocnienie zespołu. Szkoleniowiec nie zamierza robić rewolucji, dotyczy to także transferów w odwrotnym kierunku. Z poznańskim klubem pożegnał się jedynie Hiszpan Dioni Villalba, a wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy otrzymał Grek Dimitrios Goutas, który na razie będzie trenował z Lechem.

 

- Co do dalszych transferów, to nie wykluczam, że może pojawić się nowy napastnik. Ale ja muszę być przekonany do tego zawodnika, musi on mieć odpowiednią charakterystykę, by pasował do zespołu. Nie ukrywam, że mamy kilka propozycji – tłumaczył trener, który chce oprzeć siłę drużyny na zawodnikach już sprawdzonych. Zapowiedział, że młodzież też otrzyma swoją szansę.

 

- Moja ocena zawodników, którzy są w drużynie, jest pozytywna. Chcę dać wszystkim szansę, szczególnie tym, którzy w końcówce sezonu byli kontuzjowani i nie mogli z nami uczestniczyć w treningach czy meczach, a których dobrze znam z ligowych boisk. Wytyczyłem ścieżkę rozwoju dla młodych zawodników, co już uczyniłem w rundzie jesiennej. Liczę, że młodzież już dobrze zaprezentuje się na zgrupowaniu w Turcji – dodał.

 

Opiekun Lecha powiedział, że kapitanem zespołu pozostanie Portugalczyk Pedro Tiba.

 

- Jestem bardzo zadowolony z jego postawy, zarówno na boisku jak i poza nim. Jest zawodnikiem, który w trudnych momentach potrafi pozytywnie wpłynąć na zespół - zaznaczył.

 

Obecny na konferencji Tiba nie ukrywa, że jest to dla niego duże wyróżnienie.

 

- Dla mnie to powód do dumy, że mogę być kapitanem najlepszego zespołu w Polsce. Trudno powiedzieć czy czuję się liderem - moja osobowość nie zmienia się czy będę kapitanem, czy nim nie będę. Czuje się dobrze roli kapitana. Lech nie jest pierwszym zespołem, w którym jestem, to już mój trzeci, a może nawet czwarty klub, w którym pełnię tę funkcję - mówił portugalski pomocnik.

 

Lechici rundę wiosenną zainaugurują 8 lutego meczem na własnym stadionie z Zagłębiem Lubin.