Liga Mistrzów: Osłabione PGE VIVE Kielce zagra z obrońcami tytułu

Piłka ręczna
Liga Mistrzów: Osłabione PGE VIVE Kielce zagra z obrońcami tytułu
fot. PAP

Bez kontuzjowanych Luki Cindrica, Daniela i Alexa Dujshebaevów zagrają piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce w sobotnim meczu Ligi Mistrzów z francuskim Montpellier. - Mimo kłopotów kadrowych cel jest jeden – zwycięstwo – zapowiedział trener kielczan Tałant Dujszebajew.

Na pierwszy rzut oka łatwo wskazać faworyta w sobotnim spotkaniu. Mistrzowie Polski mają na koncie aż dziewięć punktów więcej od najbliższego rywala. Poza tym we wrześniu wygrali we Francji 29:26. Tyle tylko, że ekipa trenera Patrice Canayera zagrała wtedy bez trzech czołowych zawodników - Diego Simoneta, Michaela Guigou i Jonasa Truchanoviciusa - a w Hali Legionów wystąpi w najsilniejszym składzie.

 

- Simonet to świetny zawodnik, który decyduje o obliczu tej drużyny. To, że nie było go w pierwszym spotkaniu, na pewno ułatwiło nam zadanie. Teraz wystąpi, ale my zagramy we własnej hali i będziemy mieć za sobą naszych kibiców. Nie ma co jednak ukrywać, że powrót tych wszystkich graczy to na pewno spore wzmocnienie dla Montpellier. Czeka nas bardzo trudne zadanie – ocenił Tałant Dujszebajew.

 

Francuska drużyna, która w ubiegłym roku wygrała Ligę Mistrzów, w obecnym sezonie spisuje się dużo słabiej. Zespół Vincenta Gerarda zgromadził do tej pory zaledwie pięć punktów i ostatnie mecze grupowe zadecydują, czy zakwalifikuje się do fazy pucharowej.

 

- Przez pierwsze miesiące sezonu mieli spore problemy kadrowe. Poza tym osiągnęli też wielki sukces, a po czymś takim zespół może stracić trochę koncentracji. Do spotkań ze zwycięzcą Ligi Mistrzów każdy przeciwnik przystępuje podwójnie zmotywowany, przez co jest im dużo trudniej. To wciąż jednak świetny zespół. Ligi Mistrzów nie wygrywa się przez przypadek - stwierdził trener mistrzów Polski.

 

W odróżnieniu od ekipy z Montpellier kielczanie nie zagrają w najsilniejszym składzie. Daniel Dujshebaev ten sezon ma już z głowy. Kontuzjowany jest także jego starszy brat Alex, który do gry będzie zdolny najwcześniej za cztery tygodnie. Luka Cindric co prawda wznowił treningi, ale jego występ w sobotnim meczu jest także wykluczony.

 

- Luka cały czas ćwiczy indywidualnie. Dopiero we wtorek przejdzie badania, po których okaże się czy dostanie zielone światło na treningi z drużyną. Bardzo bym chciał, aby zagrał przeciwko Montpellier, ale nie ma na to żadnych szans – powiedział szkoleniowiec, który największy ból głowy będzie miał z obsadą środka rozegrania.

 

- Dopóki mamy sześciu zdrowych zawodników w polu i bramkarza, to będziemy walczyć o zwycięstwo. Przy naszych kłopotach kadrowych musimy próbować różnych wariantów. Na środku rozegrania mogą zagrać Mariusz Jurkiewicz, Mateusz Jachlewski albo Michał Jurecki, możemy też zdecydować się na grę z dwoma kołowymi. Możliwości mamy naprawdę sporo. Wiadomo, jakość naszej gry nie będzie taka sama, jakby zagrał Luka, ale ze wszystkich sił będziemy walczyć o zwycięstwo – zapewnił.

 

Po 11 kolejkach na czele grupy A jest Barca Lassa (18 punktów), która o trzy wyprzedza Vardar Skopje i o cztery Telekom Veszprem i PGE VIVE. Montpellier zgromadziło do tej pory pięć punktów (tyle samo co Mieszkow Brześć i IFK Kristianstad) i walczy o szóstą pozycję, ostatnią, która daje awans do najlepszej szesnastki Ligi Mistrzów.

 

Sobotnie spotkanie w Kielcach rozpocznie się o godz. 18:00.

 

WYNIKI, TERMINARZ i TABELE EHF LIGI MISTRZÓW

PN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze