Zdecydowanie większą szansę na utrzymanie się w Serie A1 mieli siatkarze Sieny, którzy na przestrzeni 22 kolejek uzbierali na swoim koncie trzynaście punktów. Do strefy gwarantującej utrzymanie tracili sześć "oczek" i zwycięstwo nad zamykającą tabelę Castellaną dałoby im nadzieję na nawiązanie walki z dwunastą ekipą Vibo Valentia. W tym celu konieczne było jednak odniesienie trzeciego zwycięstwa w sezonie i to najlepiej za trzy punkty. Przyjezdni ostatni mecz wygrali 2 grudnia minionego roku, a na swoim koncie mieli aż osiem przegranych tiebreaków, co oczywiście nie napawało optymizmem.

 

Jeszcze mniej mieli go gospodarze, którzy pełnili rolę "czerwonej latarni" ligi i mieli już tylko matematyczną szansę na utrzymanie. Jedyne zwycięstwo w obecnym sezonie odnieśli w ostatniej kolejce nad Latiną (3:2) i był to ich pierwszy wygrany mecz od... 21 stycznia 2018 roku! Wcześniej aż 31 razy musieli uznać wyższość rywali.

 

Pierwszy set rozpoczął się od wyrównanej gry obu drużyn. Nieznaczną przewagę mieli gospodarze, którzy wykorzystywali przewagę własnej hali. Później do głosu doszli jednak goście i to oni wyszli na prowadzenie po dobrych atakach fenomenalnego tego dnia Yukiego Ishikawy oraz znanego z polskich parkietów Jurija Hładyra. Ukrainiec, który w przeszłości występował nad Wisłą w drużynach AZS Politechniki Warszawskiej, ZAKSY Kędzierzyn-Koźle oraz PGE Skry Bełchatów zawiódł jednak w końcówce, gdy w trakcie gry na przewagi posłał piłkę zagrywką w aut. Chwilę później siatkarze Castellany obronili atak rywali i zakończyli pierwszego seta przy stanie 28:26.

 

Na początku drugiej partii oba zespoły po raz kolejny szły łeb w łeb, jednak później po raz kolejny dał o sobie znać kapitalny Ishikawa. Siatkarze gospodarz zdawali się deprecjonować nieco możliwości Japończyka, a ten kończył kolejne akcje gości. Bezradny był również Wojciech Włodarczyk. Występujący wcześniej m.in. w AZS Politechnice Warszawskiej, AZS Olsztyn, BBTS Bielsko-Biała, PGE Skrze Bełchatów, Cuprum Lubin, Indykpolu AZS Olsztyn oraz ONICO Warszawa Polak dobre zagrania przeplatał ze słabymi, w rezultacie czego Sienie udało się doprowadzić do wyrównania.

 

W trzeciej partii goście poprawili swoją grę - świetnie funkcjonowała zagrywka m.in. Hładyra, co odbiło się na morale gospodarzy, którzy nie byli w stanie przeciwstawić się przeciwnikom skutecznym blokiem. Załamanie ich gry było widać po tablicy wyników, wyświetlającej w pewnym momencie 2:7. Ostatecznie zamknęli tę odsłonę pozwalając gospodarzom na ugranie zaledwie szesnastu punktów.

 

Gdy wydawało się, że gra gospodarzy całkowicie się załamała, przeszli oni do ofensywy, czego wynikiem było przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę w czwartym secie. Losy pojedynku miały więc rozstrzygnąć się w tiebreaku, w którym po raz kolejny lepsi okazali się gospodarze! Castellana zwyciężyła więc po raz drugi z rzędu i choć dalej zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, zachowała matematyczną szansę na utrzymanie. Siena natomiast znacznie skomplikowała swoje położenie, nie wykorzystując szansy na zainkasowanie kompletu punktów w meczu przeciwko najgorszemu zespołowi ligi.

 

BCC Castellana Grotte - Emma Villas Siena 3:2 (28:26, 23:25, 16:25, 25:22, 15:13)

 

WYNIKI I TABELA SERIE A1