Lara (25-3-3) próbował odzyskać pas, którego posiadaczem był do kwietnia ubiegłego roku. Wówczas przegrał w Las Vegas decyzją sędziów z Amerykaninem Jarrettem Hurdem.

 

W sobotę był mniej aktywny od Castano (15-0-1), za to znacznie lepiej prezentował się w defensywie. Obaj po walce czuli rozgoryczenie - byli przekonani, że to oni zasłużyli na zwycięstwo.

 

Z wygranej cieszył się tego dnia inny pięściarz Kuby Luis Ortiz (31-1), który pokonał mieszkającego w Niemczech Rumuna Christiana Hammera (24-6) w wadze ciężkiej. Ortiz, który 29 marca skończy 40 lat, dążył wprawdzie do nokautu, ale ostatecznie musiał zadowolić się zdecydowanie bardziej korzystnymi dla niego ocenami sędziów: 99:91, 99:91 i 100:90.

 

Teraz Kubańczyk ma nadzieję na rewanż z Deontayem Wilderem, posiadaczem mistrzowskiego pasa WBC. W marcu ubiegłego roku Ortiz został znokautowany przez Amerykanina na tym samym ringu. Kubańczyk myśli też pojedynku z Brytyjczykiem Anthonym Joshuą, mistrzem innych federacji.

 

"Każdy bokser wagi ciężkiej powinien wiedzieć, że nawet w wieku 40 lat wciąż jestem groźny. Anthony Joshua, Deontay Wilder - jestem gotowy" - powiedział Ortiz.