Starcie o pas kategorii półśredniej nie miało zdecydowanego faworyta. Bukmacherzy minimalnie stawiali na Woodleya, który walczył w przeszłości z lepszymi przeciwnikami. Zdołał przecież pokonać eksperta od karate (Stephen Thompson), brazylijskiego jiu-jitsu (Demian Maia) czy muay thai (Darren Till). A mówimy tylko o obronach pasa kategorii półśredniej. W nocy z soboty na niedzielę Amerykanin miał przejść test zapaśniczy.

 

Walka zdecydowanie nie poszła po jego myśli. Od samego początku był zmuszony do cofania się. Presja Usmana była znakomita. Nigeryjczyk nie miał problemu z zamykaniem mistrza na siatce, dominował także w aspekcie zapaśniczym. Choć narożnik Woodleya runda po runda zachęcał w ostrych słowach swojego zawodnika do szarży, ten nie był w stanie jej przeprowadzić. Po 25 minutach sędziowie nie mieli wątpliwości, wysoko punktując zwycięstwo pretendenta.

 

Jak się okazało Usman wyszedł do tego starcia z kontuzjowaną stopą. Taką informację przekazał jego menadżer Ali Abdelaziz.