Zajmujący najwyższe w karierze 67. miejsce w rankingu ATP Hurkacz przegrał z czwartym w tym zestawieniu Szwajcarem 4:6, 4:6.

 

- To było wyrównane spotkanie, takiego się spodziewałem. Szkoda tych dwóch przełamań. O ile w pierwszy secie Hubert nie miał szans na odłamanie, tak w drugim miał dwa break pointy. Na pewno mecz wyrównany, ale zwycięstwo Federera było zasłużone, bez dwóch zdań - ocenił Olejniczak.

 

22-letni Hurkacz zanim musiał uznać wyższość starszego o 16 lat zawodnika z Bazylei pokonał m.in. rozstawionego z numerem 28. Francuza Lucasa Pouille'a, turniejową „szóstkę” Japończyka Kei Nishikoriego (drugi raz w ciągu dwóch tygodni) oraz Kanadyjczyka Denisa Shapovalova (24.). Zdaniem byłego tenisisty, a obecnie komentatora jednak to pojedynek ze zdobywcą rekordowych wśród mężczyzn 20 tytułów wielkoszlemowych w singlu ma szczególną wartość w perspektywie dalszego wrocławianina.

 

- Ten mecz, mimo że przegrany, to da Hubertowi o wiele, wiele więcej niż wiele meczów wygranych. Ja jestem optymistą. To był doskonały występ Huberta. I to nie tylko w Indian Wells, ale i wcześniej w Dubaju - podkreślił.

 

Hurkacz po raz pierwszy w karierze dotarł do czołowej "ósemki" w zawodach ATP rangi Masters 1000. Pod koniec lutego zaś na tym samym etapie zatrzymał się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

 

Olejniczak w samych superlatywach wypowiadał się o 22-letnim Polaku, który w poniedziałek przesunie się w okolice czołowej "50" światowej listy.

 

- To skromny, pracowity chłopak. Otacza się naprawdę fajnymi ludźmi. Jest pokorny. Taki tenisista, powiedziałbym, rzadko spotykany w dzisiejszych czasach. Myślę, że będziemy mieli z niego pożytek przez najbliższe kilka lub może nawet kilkanaście lat, bo to jest chłopak, który ma poukładane w głowie. Jeżeli nie będzie żadnych problemów zdrowotnych - bo tych nie sposób przewidzieć - to wydaje mi się, że będzie tenisistą powtarzalnym i poniżej pewnego poziomu nie zejdzie. A wierzę, że wykorzysta też maksymalnie swoje możliwości. Mieliśmy wielu perspektywicznych tenisistów, ale żaden z tych wcześniejszych nie był chyba ani aż tak poukładany i nie miał tak prowadzonej kariery jak Hubi - podsumował ekspert.

 

Organizatorzy imprezy w Kalifornii podkreślali w zapowiedzi tego spotkania, że Federer to idol z dzieciństwa Polaka. Ten ostatni jednak podszedł bez tremy do meczu z jednym z najbardziej utytułowanych tenisistów w historii.

 

- Hubert w przypadku kontaktów z mediami wygląda może na nieśmiałego, trochę wstydliwego, ale jak wychodzi na kort, to nikogo się nie boi. Ma w sobie pokorę i respekt do każdego, ale też wie, że każdego może pokonać i to jest też bardzo dobra cecha. Podejrzewam, że jak wychodził na mecz z Rogerem, to nie myślał o tym, że będzie grał ze swoim idolem. Dziś Szwajcar nie był jego idolem, tylko rywalem - zaznaczył Olejniczak.

 

Jego zdaniem tak chwalona przez niego postawa Hurkacza to efekt kilku czynników.

 

- Jego charakter, cechy wyniesione z domu... to różne rzeczy, które składają się na jedną całość. Naprawdę mi imponuje, bo rozwija się harmonijnie. Ten jego rozwój można byłoby uznać za wręcz wzorcowy - ocenił.

 

Hurkacz już w poprzednim sezonie kilka razy zwrócił na siebie uwagę polskich kibiców, ale w tym wyraźnie się rozpędza. Olejniczak jednak apeluje, by nie nakładać na wrocławianina zbyt dużej presji.

 

- Fakt, że będzie teraz bliżej Top50, ale spokojnie. Nie możemy oczekiwać, że w tym roku już wygra Wielkiego Szlema - bo już i takie głosy słyszałem - czy będzie w półfinale lub finale imprezy tej rangi. Spokojnie, dajmy mu grać. Myślę, że krok po kroku będzie robił wielkie rzeczy - zapewnił były tenisista.

 

Nie obawia się on, że dłuższy występ w Indian Wells sprawi, że Hurkaczowi zabraknie sił na rywalizację w rozpoczynającym się w połowie przyszłego tygodnia kolejnym prestiżowym turnieju - w Miami.

 

- Ta impreza rusza dopiero w środę. Hubert ma więc teraz parę dni na regenerację, później treningi. To jest młody chłopak. Warto też podkreślić, że współpracuje z doskonałym trenerem od przygotowania fizycznego, więc ta baza jest zrobiona. O zmęczenie fizyczne się w jego wypadku nie boję. Wiadomo, są lepsze i gorsze starty, to się każdemu zdarza, ale powtarzalność i długofalowość występów będzie u niego utrzymana - zaznaczył.

 

Spytany, nad czym - według niego - Hurkacz powinien jeszcze najbardziej popracować, wymienił dwa aspekty.

 

- Jeszcze więcej pracy w ofensywie, powinien być jeszcze troszkę bardziej agresywny i jeszcze więcej grać przy siatce. To dwa aspekty, które jeszcze może najbardziej poprawić - podsumował Olejniczak.