"Baby Face" podkreślał, że jego celem jest zdobycie mistrzostwa świata, ale miał też świadomość, że w najbliższych miesiącach może dojść do jego walki  z Wilderem o pas WBC kategorii ciężkiej. Kownacki oznajmił nawet, że jeśli mistrz jest zajęty, to on chętnie zmierzy się z innym silnym przeciwnikiem. Chodzi o doświadczonego Chrisa Arreolę (38-5-1, 33 KO), który w nocy z soboty na niedzielę znokautował niepokonanego dotąd Jeana Pierre'a Augustuina (17-1-1, 12 KO). 

 

Przewidywania Polaka sprawdziły, do jego starcia z Wilderem na razie nie dojdzie. Mistrz świata będzie bronić pasa w pojedynku z Breazealem, który wcześniej pokonał m.in. Izu Ugonoha, po emocjonującej walce w Birmingham w lutym 2017 r. Przegrał tylko jedną z 21 walk, w 2016 roku w Greenwich z Anthonym Joshuą.

 

33-letni pretendent z rozpoczął zawodową karierę bokserską pod koniec 2012 roku. Wcześniej był… futbolistą amerykańskim, a z boksem amatorskim związał się na stałe dziesięć lat temu. Reprezentował kraj na igrzyskach olimpijskich do Londynie, gdzie przegrał już pierwszy pojedynek i odpadł z turnieju. Mimo tego niepowodzenia postanowił szybko przejść na zawodowstwo.