Kownacki nie będzie walczył na gali Wildera

Sporty walki
Kownacki nie będzie walczył na gali Wildera
fot. PAP

Zamiast pojedynku na gali Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) kontra Dominic Breazeale (20-1, 18 KO), już 18 maja w Nowym Jorku, niepokonany, sklasyfikowany w czołówkach światowych rankingów Adam Kownacki (19-0, 15 KO) wróci na ring dopiero w końcu czerwca lub na początku lipca.

- Chcę się dobrze przygotować, nie muszę już brać wszystkiego, co dają. Cel jest tylko jeden - walka o tytuł, a po drodze może jeszcze Chris Arreola - powiedział "Babyface", który przed wyjściem na ring jeszcze przyleci na dwa tygodni do Polski. Dobra decyzja - na pewno.

 

- Zasada pracy z Alem Haymonem jest prosta - ciężko pracuj, trenuj i czekaj na telefon. My szukamy walk dla ciebie, bądź zawsze gotowy - mówił podczas naszej ostatniej rozmowy najwyżej sklasyfikowany polski pięściarz wagi ciężkiej. Adam już wtedy nie był do końca przekonany, czy ma dla niego sens walka na gali Wilder kontra Breazeale.

 

- Im dłużej się przygotowuję, tym lepiej walczę. Widać to choćby na przykładach pojedynków z Arturem Szpilką czy ostatnio z Geraldem Washingtonem. Dziesięć, jedenaście tygodni, to u mnie zawsze lepsze niż przepracowanych 6 albo 7. To widać od razu na ringu - mówił Kownacki.

 

Faworytem do walki z Polakiem jest Chris Arreola (38-5, 33 KO). Nie tylko dlatego, że obaj są w teamie Ala Haymona, biją się na Premier Boxing Champions. Pomysł Kownacki kontra Arreola dojrzewa od blisko roku, panowie nawet osobiście ze sobą rozmawiali, i obaj są jak najbardziej za tym pomysłem. Promotorzy, podobnie jak kibice, już pewnie zacierają ręce wyobrażając sobie pojedynek, w którym na papierze - sędziowie punktowi wydają się zbędni.

 

Najbliższa data, która pojawia się w telewizyjnych rozważaniach to 23 czerwca, walka w Nowym Jorku, ale jak to w boksie - wszystko może się jeszcze zmienić. Podsumowując - trudno nie przyznać Kownackiemu racji - splendoru już specjalnie nie potrzebuje, cel pozostaje ten sam - bycie mistrzem świata - pozostaje ten sam. Kolejna walka przygotowująca go do ewentualnego pojedynku z Wilderem, do tego prawdopodobnie na gali pokazywanej przez ogólnodostępną w USA telewizję FOX na pewno doda Polakowi kibiców. Nie ma się co spieszyć...

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze