Marcin Feddek: Przegląd Sportowy dał tytuł "Piątek, Piąteczek, Piątunio". Teraz czas na "Lewy, Lewandinho, Lewandowski".

 

Robert Lewandowski: To jest przede wszystkim Polska. Wszyscy gramy dla reprezentacji. Ważne były trzy punkty, a styl mniej. Oczywiście, że też życzyłbym sobie, żeby te mecze szybciej się rozstrzygały i były łatwiejsze, ale to są eliminacje. Pewnie gdybyśmy w pierwszej połowie rozpoczęli bramką, to ten mecz wyglądałby inaczej. Czegoś zabrakło, ale na szczęście zdobyliśmy sześć punktów w dwóch meczach. To był nasz cel.

 

Przypomniał mi się mecz z Armenią. Też wyszedłeś w górę i strzeliłeś gola głową. To szczęście selekcjonera, bo Reca nie grał dobrego spotkania, ale dograł ci piłkę na wagę punktów.

 

Zobaczmy, ilu zawodników było w polu karnym. Wiedząc, że jest przede mną dwóch zawodników mogę wbiec z drugiej linii i jeśli piłka do mnie dotrze, to będę miał ogromną szansę na oddanie strzału. W pierwszej połowie zabrakło szybszego ostatniego podania. Coś szwankowało. Ważne są punkty, a jeśli chodzi o granie to jest jeszcze dużo do poprawy.

 

Miałem wrażenie, że byłeś bardziej pazerny. Widziałem w twojej grze więcej pasji.

 

Może nie pasji, ale chęci strzelenia bramki. Wiedziałem, że kiedy mam głód strzelenia gola to zyskuje na tym reprezentacja. Musiałem się skupić i walczyć o bramkę, która może dać nam zwycięstwo. Od pierwszej minuty byłem na to nastawiony. Wierzyłem, że uda się zdobyć bramkę i pociągnąć zespół.

 

Powiedziałeś małym dzieciom, z którymi się spotkałeś, że trzeba wierzyć nawet wtedy, kiedy nie idzie.

 

W pierwszej połowie brakowało szczęścia. Gdybyśmy wykorzystali jedną czy drugą sytuację, to ten mecz byłby łatwiejszy. Dobrze, że już na tym etapie trafił się cięższy mecz mimo teoretycznie słabszego przeciwnika, bo to będzie znak dla głowy, że z każdym trzeba dawać z siebie sto procent, próbować strzelić bramkę i być skoncentrowanym na swojej robocie.

 

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020