Wojtek Łasicki: Zmiana trenera w Legii to zmiana oczekiwana, czy zaskakująca. Jak Pan to ocenia?

 

Dariusz Dziekanowski: Myślę, że bardziej oczekiwana, gdyż wyniki i gra Legii była fatalna. Wszyscy wiedzieliśmy, że potrzebne są jakieś zmiany.

 

Jakie błędy popełnił Ricardo Sa Pinto? W przygotowaniach drużyny czy w podejściu do zawodników? Zespół, który miał w cuglach wygrać ligę, meczy się w każdym meczu. Jego gra męczy kibiców. Czasami nie da się na to patrzeć.

 

Sa Pinto nie popełnił żadnego błędu, po prostu był sobą. Błąd popełniły osoby, które go zatrudniły. Oceniając jego pracę w poprzednich klubach, wszyscy byli zgodni, że to osoba bardzo kontrowersyjna, konfliktowa, że nie ma szacunku dla współpracowników i dla zawodników. To się potwierdziło. To było zaskakujące, że Legia, chcąc budować zespół, powierzyła go trenerowi, który absolutnie nie pasował do Legii. Mówiąc delikatnie, że tylko do Legii.

 

Aleksandar Vukovic, strażak, który znów przychodzi gasić pożar w Legii. Tym razem dostał od prezesa Dariusz Mioduskiego sygnał, że będzie tu na dłużej, że poprowadzi drużynę przynajmniej do końca sezonu. Czy to dobry wybór. Był w Legii, zna ją, ale po przyjściu Sa Pinto, też został od niej odsunięty.

 

Dwa tygodnie temu prezes Mioduski zapewniał, że Sa Pinto jest odpowiednia osobą w tym klubie, a teraz go zwolnił. To, co mówi prezes, jest więc bardzo niebezpieczne. Niektórzy porównywali, że Vukovic jest jak Solskjaer, czyli bardzo mocno związany z klubem. Ale pamiętajmy, że Solskjaer najpierw przez dwa lata pracował w Manchesterze United z grupami młodzieżowymi, później pracował w Molde jako samodzielny trener pierwszoligowego zespołu. W końcu dostał szansę od Manchesteru United. Sądzę, że gdyby Vukovic prowadził jakiś zespół naszej ekstraklasy, czy chociażby pierwszej ligi, to bardziej bym wierzył w to, że warto dać mu szansę, bo ma doświadczenie. A teraz, po siedmiu miesiącach od dnia, w którym Sa Pinto tak źle go potraktował, nie wiem czy "sterroryzowany" Vokovic da sobie radę. Jest ambitny i życzę mu, by mu się powiodło. Sądzę jednak, że ma małe szanse. Ja widziałbym inne osoby, które jeszcze coś z Legią mogłyby zrobić. Silniejszych kandydatów, którzy teraz pomogliby się pozbierać, a po sezonie przeprowadzić selekcję, która pozwoliłaby wyszukać i wypromować młodych zawodników.


Może jakieś nazwiska?

 

Nie będę podpowiadał. Myślę, że zarząd Legii będzie miał ciekawszych kandydatów. Oni mają takie ciekawe strzały, że lepiej siedzieć w fotelu, bo można upaść.

 

W załączonym materiale wideo rozmowa z Dariuszem Dziekanowskim.

 

WYNIKI I TABELA LOTTO EKSTRAKLASY