Nie wiadomo jeszcze, jak będzie wyglądała sytuacja londyńczyków w kontekście transferów. Chodzi oczywiście o nałożony zakaz z powodu nieprawidłowości przy ściąganiu młodych piłkarzy. Najnowsze doniesienia mówią jednak, że prawdopodobnie będzie on zamrożony na najbliższe okienko i wejdzie w życie dopiero w styczniu 2020 roku. To może oznaczać szał zakupowy.

 

Gdzie Chelsea potrzebuje wzmocnień? Na wielu pozycjach. Jedną z nich jest środek ataku. Wypożyczony z Juventusu Gonzalo Higuain nie spełnia oczekiwań. Do tej pory strzelił tylko trzy gole, dodatkowo w starciach z Huddersfield oraz Fulham, czyli zespołami, które jako pierwsze spadły z Premier League. Kto więc może zawitać na Stamford Bridge?

 

Od kilku okienek transferowych mówi się m.in. o Mauro Icardim oraz Robercie Lewandowskim. Obaj znajdują się co prawdą w innej sytuacji, ale są uznanymi nazwiskami w europejskim futbolu. Były piłkarz Chelsea Jimmy Floyd Hasselbaink ma swojego faworyta.

 

- Moim wyborem byłby Icardi. Jestem trochę zaniepokojony wiekiem Lewandowskiego. Dodatkowo Icardi jest bardziej realistycznym celem i łatwiej przystosuje się do gry w Premier League. Lewandowski jest świetnym napastnikiem, ale ma ponad 30 lat. Widzieliśmy na przykładzie Higuaina, że Anglia nie jest odpowiednim miejscem na tym etapie kariery - powiedział.

 

Lewandowski prawdopodobnie niedługo przedłuży kontrakt z Bayernem Monachium. Z kolei Icardi może pożegnać się z Interem. Jego relacje z kibicami nie są najlepsze, więc niewykluczone, że włoski klub chętnie go sprzeda.