"Oczywiście to miłe pomóc drużynie, ale wszyscy zagraliśmy dziś bardzo dobrze. Byliśmy agresywni, nie zostawialiśmy rywalom miejsca. Świetną robotę wykonała defensywa" - powiedział bohater wieczoru.

 

Schwartz swój koncert zaczął już w 23. sekundzie. Na 2:0 podwyższył w 33. minucie, a hat tricka skompletował w 44. Dwa gole Jets w ostatnich ośmiu minutach były niewystarczające. Na listę strzelców wpisali się Dustin Byfuglien i Bryan Little.

 

Blues muszą teraz czekać na zakończenie rywalizacji w parze Nashville Predators - Dallas Stars (2-3). Minionej nocy "Gwiazdy" wygrały na wyjeździe 5:3. Po dwie bramki dla gości zdobyli Jason Dickinson i Rosjanin Aleksander Radułow, a jedną Tyler Seguin. Dla Predators trafiali Rocco Grimaldi, Ryan Johansen i Kyle Turris.

 

W sobotę mistrzowską formę zaprezentowali hokeiści Washington Capitals. Obrońcy Puchar Stanleya rozbili we własnej hali Carolina Hurricanes 6:0 i objęli prowadzenie w serii 3-2. Z dwóch goli cieszył się Szwed Nicklas Baeckstroem, a po jednym dołożyli Rosjanin Aleksander Owieczkin, Brett Connolly, Tom Wilson i Nic Dowd.

 

Radość z wygranej Capitals zmąciła kontuzja, której doznał T.J. Oshie. 32-letni napastnik po ataku rywala złamał obojczyk i w tym sezonie już nie zagra.

 

WYNIKI I TERMINARZ NHL