KSW 48: Co wydarzyło się w 2005 roku? Głosy Jurkowskiego i Bekavaca przed rewanżem (WIDEO)

Sporty walki

Na gali KSW 48 po raz drugi w MMA zmierzą się Łukasz Jurkowski (16-11, 4 KO, 6 SUB) oraz Stjepan Bekavac (19-9, 13 KO, 4 SUB). Pierwsza ich walka miała miejsce dokładnie 17 grudnia 2005 roku. Pojedynek wygrał Chorwat, choć "Juras" nie do końca zgadzał się z taką interpretacją zakończenia walki. Jak było naprawdę? Głos zabrali obaj zainteresowani!

W grudniu 2005 roku federacja KSW miała na swoim koncie dopiero cztery wyprodukowane wydarzenia. Łukasz Jurkowski był bohaterem wszystkich gal budującej swoją pozycję organizacji. Po dziesięciu walkach postanowił spróbować sił za granicami, a na celownik obrał Chorwację.

 

Na gali Ultimate Nokaut 3 w Rijecę do ringu wszedł ze Stjepanem Bekavacem. W drugiej rundzie pojedynek został przerwany, a z trzeciej zawodowej wygranej cieszył się zawodnik z Bałkanów.

 

Zapisu wideo walki znaleźć nie można, a obaj bohaterowie mają nieco odmienne zdanie na temat rozstrzygnięcia pierwszej konfrontacji. Jurkowski zaznaczał, że z werdyktem nie dyskutuje, ale był wynikiem kontuzji nogi. Bekavac twierdzi, że nie ma mowy o takim stawianiu sprawy, bo dołożył do tego swoją, i to sporą, cegiełkę.

 

Jak było naprawdę? Głos zabrali obaj zainteresowani!

 

- Wiadomo, że czternaście lat to naprawdę sporo czasu. Jak sięgam pamięcią do tamtej walki, to wiem, że dobrze rozpocząłem. Spowodowałem rozcięcie łuku brwiowego, potem przenieśliśmy się do parteru, interweniował lekarz. Później Juras spróbował mnie poddać trójkątem. Na początku drugiej rundy, na wstecznym biegu, źle postawił nogę, a ja dwoma kopnięciami wykorzystałem ten moment.

 

Dlaczego w takim razie pojawiło się sporo spekulacji na temat zakończenia pierwszej walki?

 

- Być może lata są problemem? Nie chcę mówić, że mam rację, a on się myli. Nie chcę się skupiać na przeszłości. Chcę patrzeć w przyszłość. Zobaczymy, co wydarzy się w Lublinie - dodaje Bekavac.

 

Tematu ciągnąć nie zamierza także drugi z zainteresowanych. W wielu wywiadach Jurkowski wielokrotnie wspominał o niefortunnym zakończeniu pierwszej walki, ale na ostatniej prostej woli nie poruszać sprawy, która miała miejsce czternaście lat temu...

 

- Ja bym to już najchętniej zostawił. Myślę, że Stipe chciał podkręcić atmosferę, a jego trashtalk pozostał bez odpowiedzi. Jestem za tym, żeby mniej mówić, a więcej robić. Spotkaliśmy się, przybiliśmy piątkę, bo w końcu znamy się aż czternaście lat! Kiedyś, ktoś być może odnajdzie taśmy z tamtej walki i zobaczymy jak to wyglądało. W sobotę wymażemy z pamięci to, co wydarzyło się czternaście lat temu. Czternaście lat? Niektórzy kibice KSW nie mają nawet tyle - ucina temat Jurkowski.

 

Transmisja gali KSW 48 w sobotę od godziny 20.00 na antenie Polsatu i Polsatu Sport oraz od godziny 19.00 w Polsacie Sport Fight.

Maciej Turski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze