W sześciu wcześniejszych meczach w tej serii zawsze wygrywali gospodarze. Początek siódmego spotkania zapowiadał, że ta reguła zostanie utrzymana. Po pierwszej tercji Capitals prowadzili 2:0, a z goli cieszyli się Szwed Andre Burakovsky i Tom Wilson.

 

W drugiej części gry na kontaktową bramkę Sebastiana Aho odpowiedział Rosjanin Jewgienij Kuzniecow. Po kilku minutach goście znów zmniejszyli stratę; na listę strzelców wpisał się Fin Teuvo Teravainen.

 

W ostatniej tercji inicjatywa należała do Capitals, którzy oddali w niej 12 strzałów, przy zaledwie pięciu rywali. Wystarczyło im to jednak, by doprowadzić do remisu. W 43. minucie dokonał tego Jordan Staal.

 

Aby wyłonić zwycięzcę hokeiści musieli spędzić na lodzie dodatkowo jeszcze 31 minut i pięć sekund. W dogrywkach sytuacja się odwróciła. Hurricanes strzelali w ich trakcie 18-krotnie, a Capitals bramkarza zmusili tylko do sześciu interwencji.

 

Gościom niespodziewany awans dał Brock McGinn. Asystował mu Justin Williams, który nazywany jest "Mr. Game 7". W tych meczach uzyskał rekordowe w NHL 15 punktów, a zespoły, których barwy reprezentował, mają bilans 8-1.

 

- Kiedy przegrywaliśmy 0:2, nie poddaliśmy się. To zwycięstwo to tylko kolejny krok. Zostało osiem drużyn i wszystkie mają takie same szanse. Musimy dać z siebie wszystko i zobaczyć, jak dobrzy możemy być - podkreślił Williams.

 

Capitals w meczach numer siedem mają bilans 5-12, w tym 3-9 we własnej hali.

 

- Oczywiście jesteśmy rozczarowani, nie tak miało to wyglądać. Od początku kontrolowaliśmy spotkanie, ale nawet kiedy prowadzisz, cały czas musisz być ostrożny - przyznał rosyjski gwiazdor Capitals Aleksander Owieczkin.

 

Hurricanes uzupełnili stawkę uczestników drugiej rundy. W półfinale Konferencji Wschodniej zagrają z New York Islanders, których trenerem jest Barry Trotz. To właśnie on w poprzednim sezonie doprowadził Capitals do mistrzostwa, a następnie odszedł, bo nie porozumiał się w sprawie przedłużenia kontraktu. Drugą parę tworzą Columbus Blue Jackets i Bostons Bruins. Na Zachodzie natomiast Colorado Avalanche będą rywalizowali z San Jose Sharks, a Dallas Stars z St. Louis Blues.

 

Tegoroczna faza play off obfituje w klęski faworytów. Po raz pierwszy w historii już w pierwszej rundzie odpadli wszyscy czterej zwycięzcy dywizji. Oprócz Capitals byli to najlepsi w sezonie zasadniczym Tampa Bay Lightning, Calgary Flames i Nashville Predators.

WYNIKI I TERMINARZ NHL