Turniej BNP Pariabas Sopot Open zyskuje coraz większą renomę. Wystarczy powiedzieć, że pula nagród w tym roku będzie wynosić 92 tysiące euro, o dwadzieścia osiem tysięcy więcej niż w poprzednim sezonie.

 

- Przyjadą zawodnicy światowej klasy. To jest ważne dla kibiców, że BNP Paribas Sopot Open to są również wydarzenia około turniejowe. Misja propagowania tenisa jest bardzo ważna, więc mamy kilka imprez wspierających dzieci, specjalne strefy na kortach, na których będą mogły sobie pograć. Promocja tenisa przede wszystkim, ale ekologia też jest dla nas bardzo ważna. Rok temu wyprodukowaliśmy bardzo dużą ilość odpadów. W tej edycji obsługa, czyli grupa ponad stu ludzi będzie miała butelki wielorazowego użytku. Ponadto będzie segregacja śmieci. To są trendy światowe i czujemy, że to jest fajny kierunek turnieju - przyznał Fyrstenberg.

 

Na kortach w Trójmieście zabraknie Huberta Hurkacza, którego kariera nabrała tak dużego rozpędu, że nie był brany pod uwagę jako jeden z uczestników w sopockich zmaganiach.

 

- Hubert Hurkacz nie zagra w Sopocie, ponieważ troszeczkę wyprzedził nas w swojej karierze. Gratulacje dla niego. W ogóle nie mamy z tym problemu. Liczymy, że BNP Paribas Sopot Open w ciągu najbliższych kilku lat wejdzie na bardzo wysoki poziom i że to będzie turniej ATP 250. Wówczas Hubert nie będzie miał problemów z przyjazdem - powiedział Fyrstenberg.

 

Brak Hurkacza nie oznacza, że kibice nie będą mogli zobaczyć ciekawych nazwisk. Na turnieju zaprezentują się m.in. Marcin Matkowski oraz Kamil Majchrzak. Wystąpi także Jerzy Janowicz.

 

- Na turniej zaproszony jest Jerzy Janowicz. Mam nadzieję, że zdąży z wyleczeniem kontuzji. Przez ostatnie lata borykał się z nimi. Współczuję mu bardzo, bo nie ma nic gorszego dla sportowca niż kontuzje. Wiem jednak, że zaczął trenować i ma chęć do grania - zaznaczył Fyrstenberg.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.