Jędrzejczyk i Andrade zmierzyły się 13 maja 2017 roku i wówczas to Polka obroniła pas mistrzowski na gali UFC 211 po pięciu rundach zaciętego pojedynku. Ówczesna mistrzyni była lepsza technicznie i podtrzymała swoją dominację w dywizji słomkowej. Później przyszły jednak dwa pojedynki z Namajunas i utrata panowania w tej kategorii. Amerykanka imponowała głównie lepszym przygotowaniem technicznym.
 
Głównym atutem Andrade jest siła i to właśnie ona przyczyniła się do zrzucenia Namajunas z tronu. Zwycięstwo Brazylijki to świetna wiadomość dla Polki, która już ostrzy sobie zęby na odzyskanie mistrzowskiego pasa.
 
 
Niezwykle szczęśliwa Andrade skomentowała już ewentualność rewanżu z Polką. Wydaje się, że jej pierwsza obrona pasa mistrzowskiego może być własnie z reprezentantką Polski.
 
- Jest kilka dobrych dziewczyn, z którymi mogę się zmierzyć. (...) Jest Joanna, która zrobi wszystko, żeby się ze mną zmierzyć i odzyskać pas. Chcę jednak powiedzieć, że ostatnie dwa lata były dla mnie ciężką pracą i bardzo się rozwinęłam. Jeśli ktoś myśli, że ona wygra ze mną jak w pierwszej walce, jest w dużym błędzie - powiedziała na konferencji prasowej.
 
Na zupełnie innym biegunie znalazła się Namajunas, która rozważa nawet... zakończenie przygody z MMA. Jędrzejczyk chciała podtrzymać swoją pogromczynię na duchu kolejnym wpisem. "Głowa do góry, Rose. Już jesteś w specjalnej lidze mistrzów UFC - zostaniesz tam na zawsze" - napisała Polka.
 
 
Pytanie brzmi jednak, czy organizacja da Jędrzejczyk szansę odzyskania pasa mistrzowskiego po niezbyt udanym okresie. Poniosła ona trzy porażki w czterech ostatnich pojedynkach i musi odbudować swoją pozycję w UFC. Duży wpływ na układ sił w dywizji słomkowej będzie miało starcie niepokonanej Tatiany Suarez (7-0, 2 KO, 3 SUB) z Niną Ansaroff (10-5, 4 KO, 2 SUB) na UFC 238 - pojedynek ten może wyłonić ewentualną pretendentkę do pasa i tym samym walki z Andrade. Obie wojowniczki - w przeciwieństwie do Jędrzejczyk notowały ostatnio serię zwycięstw.
 
Polka ostatnio próbowała swoich sił kategorię wyżej, jednak przegrała zdecydowanie z Valentiną Shevchenko (16-3, 4 KO, 7 SUB). Zdecydowała się więc powrócić do swojej macierzystej dywizji, a niedzielne rozstrzygnięcie w Rio de Janeiro jest najlepszym, jakie mogła sobie wyobrazić.