Mbappé zakończył sezon Ligue 1 z 33 bramkami na koncie. W piątek, w meczu ostatniej kolejki, strzelił jedynego gola dla PSG w przegranym 1:3 spotkaniu z Stade de Reims. Porażka nie miała już jednak znaczenia dla losów tytułu mistrza Francji. Paryżanie zapewnili sobie go już wcześniej, co pozwoliło im skupić się na świętowaniu, przygotowaniach do wakacji i innych zajęciach, niż koncentracja na ostatnim meczu.

 

Mbappé spędził np. środowe popołudnie na Stade de France. Został tam zaproszony przez stowarzyszenie ,,Premiers de cordée’’ (opieka nad chorymi dziećmi), aby uczcić 6-ta edycję Journée Evasion pod hasłem: ,,Przywrócić uśmiech dzieciom’’.  Na narodowym stadionie Francuzów znalazło się ponad 4 000 dzieci z rodzicami. Każdy chciał dotknąć idola, wymienić podanie. Mbappé wykonywał obowiązki w swoim stylu, czyli z uśmiechem i życzliwością. Ale pytany przez młodych fanów o przyszłość, nie powiedział ani słowa.

 

Sporo za to powiedział kilka dni wcześniej, na uroczystej gali, gdy honorowano wybranych przez samych piłkarzy najlepszych zawodników zarówno Ligue 1 jak i Ligue 2. To był wielki triumf Mbappé. Jak rok wcześniej, ponownie został wybrany największą nadzieją francuskiej piłki. Przede wszystkim zgarnął jednak to co najważniejsze - trofeum UNFP dla najlepszego piłkarza Ligue 1.

 

Po wręczeniu prestiżowego trofeum Mbappé wyraźnie dał do zrozumienia, w obecności najważniejszych mediów, że w przyszłym sezonie ma zamiar wziąć ciężar odpowiedzialności za grę na swoje barki. Jedno zdanie wywołalo sporo zamieszanie: Jeżeli to ma być gdzie indziej, to będzie gdzie indziej!

 

Jasno wynika z tych stanowczych słów, że może to być w PSG, z którym wiąże go jeszcze dwuletnia umowa… lub zupełnie gdzie indziej. Mbappé ma słuszne pretensje do działaczy, że w sezonie, w którym nastrzelał 33 bramki nie był traktowany z przynależnym mu  szacunkiem. Młodemu Kylianowi nie podoba się, że w klubie uważany jest wręcz za piąte koło u wozu.

 

Wiadomo, że w szatni dalej rządzą Brazylijczycy z Naymerem na czele. Mpabbé, ale nie tylko on, uważa, że działacze są zbyt pobłażliwi w stosunku do kaprysów Brazylijczyka. Neymar, zamiast być obecny na wręczaniu trofeów UNFP i oddać hołd swemu młodszemu koledze, wolał spędzić wieczór z… Rihanną, czym pochwalił się na Instagramie. To zachowanie nie fair w stosunku do Kyliana.

 

Jeżeli trenerowi PSG Thomasowi Tuchelowi nie uda sie rozwiązać problemu przywództwa w zespole i relacji pomiędzy obiema gwiazdami, to może stracić intratną posadę. A jedna z dwóch najważniejszych postaci będzie musiała opuścić Parc des Princes. Zresztą Tuchel sam dolał oliwy do ognia i podsycił spekulacje. Wprawdzie działaczom, w formie komunikatu prasowego wydanego zaraz po słowach Mbappé, udało się na chwilę przygasić spekulacje, ale fala komentarzy znów rozlała się po piłkarskim świecie, gdy niemiecki szkoleniowiec powiedział mediom: - Chcę, by zostali (Mbappé i Neymar - przyp. red), ale jeśli to się nie wydarzy, znajdziemy rozwiązanie.

 

Akcja gaszenia pożaru ulegnie wzmożeniu za kilka dni, gdy dojdzie do poważnych rozmów pomiędzy katarskimi właścicielami i ojcem Kyliana. Bo teraz krok należy do działaczy PSG. Nie mogą przejść do porządku dziennego nad deklaracjami najskuteczniejszego zawodnika PSG. Swój przyjazd nad Sekwanę zapowiedział sam emir Kataru Tamim AL-Thani. Przyjeżdża oficjalnie na zaproszenie organizatorów turnieju na kortach Rolanda Garrosa. Jednak w klubie, którego jest właścicielem jest sporo spraw do rozwiązania. A letnie mercato coraz bliżej. Mimo tytułu mistrzowskiego po sezonie 2019-2020 pozostał duży niedosyt. Szczególnie zbyt wczesne odpadnięcie z Ligi Mistrzów, która była celem nadrzędnym.

 

Kadra zespołu potrzebuje sporych zmian. Co zrobić z Cavanim, Meunierem czy Kurzawą - to podobno pierwsza lista do odstrzału. Dalej nie rozwiązana jest sprawa problemów z finansowym fair play UEFA.

 

Prasa hiszpańska aż szalała po wypowiedziach młodej gwiazdy PSG. A Zinedine Zidane, który, tak na marginesie, spędził w zeszłym tygodniu dwa dni w ośrodku szkoleniowym francuskiej federacji w Clairefontaine, zapowiada duże zmiany kadrowe w królewskim klubie i na pewno celem numer jeden będzie teraz mistrz świata z 2018 roku.

 

Real posiada duże środki finansowe i stać go na każdą gwiazdę, za każde pieniądze. Jedno jest pewne, gdyby doszło do transferu Kyliana Mbappé, to zostaną pobite wszelkie rekordy i 222 miliony euro, które PSG wyłożył na wykupienie Neymara z Barcelony, przejdą do historii. Osobiście nie byłbym zaskoczony, gdyby transfer 21-letniego Kyliana otarł się, a nawet przekroczył 300 milionów euro. Inna sprawa, że rozgrywki Ligue 1 straciłyby swoją największą gwiazdę i sporo na atrakcyjności.