Zajmujący 78. miejsce w rankingu ATP Londero zaliczył bardzo udany debiut w głównej drabince Wielkiego Szlema. W niedzielę nie był jednak w stanie poważniej przeciwstawić się faworytowi. Nadalowi, który w poniedziałek będzie świętował 33. urodziny, wywalczenie awansu do czołowej "ósemki" zajęło dwie godziny i 13 minut.

 

Słynny Hiszpan po raz 13. w karierze jest w ćwierćfinale tej imprezy, a do tego etapu w Wielkim Szlemie dotarł po raz 38. W tej drugiej kategorii na liście wszech czasów wyprzedza go tylko trzech zawodników - Szwajcar Roger Federer (54), Serb Novak Djokovic (43, ale w poniedziałek może poprawić to osiągnięcie) oraz Amerykanin Jimmy Connors (41).

 

Zawodnik z Majorki w tej edycji na razie stracił jednego seta - w trzeciej rundzie z Belgiem Davidem Goffinem.

 

W tym sezonie w imprezach na kortach ziemnych Nadal radził sobie nieco poniżej oczekiwań. W trzech kolejnych występach - w Monte Carlo, Barcelonie i Madrycie - odpadł w półfinale. W połowie maja zaś triumfował w Rzymie.

 

W liczonej od 1968 roku Open Erze nikomu przed nim nie udało się zwyciężyć 10-krotnie w jednej imprezie wielkoszlemowej w singlu. Rok temu w Paryżu Nadal wyrównał zaś rekord wszech czasów Australijki Margaret Court, która w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych dominowała w Australian Open.

 

Łącznie Hiszpan ma w dorobku 17 tytułów wielkoszlemowych, z których ostatni wywalczył właśnie 12 miesięcy temu w stolicy Francji.

 

Kolejnym rywalem wicelidera światowego rankingu będzie rozstawiony z "siódemką" Japończyk Kei Nishikori lub Francuz Benoit Paire.