Turniej w Indiach to kolejny etap kwalifikacji do igrzysk olimpijskich w Tokio. Biało-Czerwoni zainaugurują zawody meczem z Uzbekistanem, a w fazie grupowej zmierzą się jeszcze z gospodarzem imprezy oraz Rosją. W drugiej grupie występują Republika Południowej Afryki, Stany Zjednoczone, Japonia i Meksyk. Tylko finaliści turnieju mają zapewniony awans do kolejnej, ostatniej rundy.

 

Biało-Czerwoni w piątek nad ranem dotarli do Bhubaneswar. Jak przekazał szkoleniowiec, upały dają się we znaki i w żaden sposób nie można ich porównywać do pogody, jaka jest obecnie w Polsce.

 

- Słyszałem, że w kraju też jest gorąco, ale ja nawet nie spodziewałem się, że taki upał na nas czeka. Jest ponad 35 stopni, ale odczuwalna temperatura wynosi nawet 49. Jutro mamy grać z Uzbekistanem o godz. 17 czasu lokalnego, ale jeśli temperatura przekroczy 36 stopni, mecz zostanie opóźniony. To decyzja dyrektora zawodów - wyjaśnił Śnieżek.

 

Jak dodał, upały dały się we znaki jego zawodnikom podczas wtorkowego sparingu z Republiką Południowej Afryki, który Polacy przegrali 0:2.

 

- Potrzebowaliśmy trochę czasu, by przyzwyczaić się do tych warunków, widać było, że rywale częściej mają okazję grać w takim upale. W trzeciej kwarcie już się rozkręciliśmy, szkoda, że nie udało się zdobyć bramki. Fizycznie natomiast wyglądaliśmy całkiem nieźle - skomentował selekcjoner.

 

Jak dodał, na warunki nie mogą narzekać. Uczestnicy turnieju zostali zakwaterowani w wysokiej klasy hotelu, zresztą Bhubaneswar był gospodarzem ubiegłorocznych mistrzostw świata.

 

- Organizacyjnie wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Boiska treningowe, stadion - światowy poziom. Bardzo duży nacisk organizatorzy kładą na bezpieczeństwo. Niemal na każdym kroku towarzyszy nam wojskowa ochrona, nawet przy wyjściu do sklepu czy na basen. Gdy próbowano nam robić zdjęcia, ochrona rekwirowała telefony komórkowe. Nawet nie wiem dlaczego. Natomiast słyszeliśmy, że podczas ostatnich mistrzostw świata jedna z reprezentacji została napadnięta i stąd takie środki ostrożności - tłumaczył trener.

 

Śnieżek przyznał, że po raz pierwszy jest w Indiach i jego zdaniem to kraj wielu kontrastów. Widać też ogromne zniszczenia, jakich dokonał cyklon, który nawiedził tę część Półwyspu Indyjskiego miesiąc temu.

 

- Mieliśmy wycieczkę poza miasto i tam zobaczyliśmy zupełnie inny kraj. Ludzie żyjący w lepiankach i ogromną biedę. Nikomu specjalnie nie chciało się wychodzić z autobusu. Myślę, że chłopacy docenili to, że żyją w Europie - zaznaczył opiekun Biało-Czerwonych.

 

Sam turniej cieszy się dużym zainteresowaniem, zresztą hokej na trawie w Indiach jest jedną z najbardziej popularnych dyscyplin sportowych.

 

- Na konferencji prasowej z udziałem uczestników było mnóstwo kamer, mikrofonów, dziennikarzy. Nie mogłem się przecisnąć przez ten tłum - przyznał Śnieżek.

 

Stawką Hockey Series Finals jest awans do kolejnej rundy kwalifikacyjnej do igrzysk olimpijskich. Rywalizacja toczy się w dwóch grupach, zwycięzcy mają już zapewniony automatyczny awans do finału, a drużyny z drugich i trzecich miejsc rozegrają systemem "na krzyż" mecze ćwierćfinałowe.