W piątek reprezentanci Polski pokonali w Skopje Macedonię Północną 1:0 po golu Krzysztofa Piątka i prowadzą w grupie G. Mają jednak tylko dwa punkty przewagi nad Izraelem, który na wyjeździe wygrał z Łotwą 3:0.

 

W 1995 roku Polacy, powadzeni przez trenera Henryka Apostela, pokonali w Zabrzu ekipę Izraela 4:3 w trakcie eliminacji ME. Wcześniej na wyjeździe przegrali 1:2. W obu spotkaniach zagrał Wandzik, w tym pierwszym wystąpił również obecny selekcjoner Jerzy Brzęczek, który zaliczył asystę przy golu Romana Koseckiego.

 

- Spotkanie w Zabrzu było bardzo ciężkie. Kibice pewnie oczekiwali naszej łatwej wygranej, a rzeczywistość okazała się nieco inna. To jest niewygodny rywal, także dlatego, że mimo, iż uczestniczy w europejskich rozgrywkach, jest spoza kontynentu. Ale też ma dobrych piłkarzy – ocenił 52-krotny reprezentant kraju.

 

Jego zdaniem wyjazdowa wygrana z Łotwą potwierdza dobra dyspozycję poniedziałkowego rywala zespołu Jerzego Brzęczka. Wspominał, że 24 lata temu wiedza o przeciwniku przed meczem była zdecydowanie mniejsza niż dziś.

 

- Obejrzeliśmy fragmenty ich spotkań, analizowaliśmy - na tyle, na ile było to możliwe - sposoby wykonywania rzutów wolnych i rożnych. Dziś każdy zawodnik jest rozpracowany przez sztaby szkoleniowe – stwierdził mieszkający w Atenach Wandzik.

 

Podkreślił, że biorąc pod uwagę grupowych rywali, awans Polaków do finałów Euro 2020 to wręcz obowiązek.

 

- Mamy bardzo dobrych piłkarzy, grających w dobrych ligach. Jesteśmy faworytem tej grupy i musimy to udowodnić na boisku, żeby awansować z pierwszego miejsca – zaznaczył były gracz Ruchu Chorzów, Górnika Zabrze i Panathinaikosu Ateny.

 

Jego zdaniem czerwcowe mecze kadry są dla reprezentantów męczarnią.

 

- Niektórzy mają w nogach naprawdę mnóstwo spotkań w klubach i z pewnością myślą o wakacjach. To nie jest dobry okres na eliminacje, ale nie ma wyjścia, bo wszelkie rozgrywki tak się rozrosły, że nie ma już wolnych terminów. Uważam, że ostatnim akordem sezonu piłkarskiego powinien być finał Ligi Mistrzów, a potem – urlopy. Niestety – tak się nie da – powiedział.

 

W jego opinii zawodnicy, którzy wcześniej skończyli rywalizację ligową i mieli możliwość chociaż krótkiego wypoczynku, w czerwcowych meczach kadry grają na większej świeżości, luzie i mogą z tej gry czerpać przyjemność.

 

- Ci, którzy skończyli walkę o punkty w klubach niedawno, są zmordowani i grają na rutynie – zakończył Józef Wandzik.

 

Poniedziałkowy mecz z Izraelem w Warszawie rozpocznie się o 20:45. Transmisja w Polsacie Sport od 20:35, a przedmeczowe studio od 18:00.

 

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020