Hubert Chmielewski: Wygrana okupiona dużą ilością zdrowia, jak na gorąco możemy ocenić ten pojedynek?
 
Krystian Pudzianowski: Obiecaliśmy, że damy dobrą walkę i dotrzymaliśmy słowa. Nie walczyły mięśnie, lecz charakter i kondycja. Jak widzieliście na załączonym obrazku, miałem siły na więcej. W końcu nazwisko zobowiązuje!
 
Bardzo długo trwało opatrywanie pana po walce, czy stan zdrowia będzie rzutował na przyszłość? Są plany na kolejne pojedynki?
 
Taktyki praktycznie żadnej nie było, przygotowywaliśmy się na to pięć miesięcy. Przed nami jeszcze dużo pracy. Teraz marzę tylko o gorącym odpoczynku i krótkich wakacjach.
 
Nie do przecenienia była rola Mariusza w tym zwycięstwie?
 
Dzięki niemu wygraliśmy! Mój sztab trenerski krzyczał i podpowiadał w momentach, w których tego potrzebowałem. Dziękuję im z całego serca.