Bożena Pieczko: Było trochę wolnego. Pytanie ile odpoczęliście, a ile wykonaliście indywidualnej pracy?

Jakub Kochanowski: Co dwa dni siłownia. Reszta czasu spędzona w trybie odpoczynku.

Czas na turniej w Iranie. Dużo się o tym mówi w mediach. Wiadomo dlaczego, sytuacja była dość zaogniona. Jak to wygląda z Waszej perspektywy? Czy pojawiają się obawy?

Myślę, że to będzie turniej taki, jak każdy inny. Będzie trochę głośniej na trybunach, bo z tego znani są kibice irańscy. Nie spodziewam się żadnych niespodzianek.

Spodziewaliście się takiego wydźwięku po słowach Waszego kapitana?

Uważam, że to jest bez znaczenia. Nic się raczej nie zmieni. Będzie to normalny turniej, bez drugiego dna.

Dobrze znasz Milada Ebadipura, z którym grasz w PGE Skrze Bełchatów. Świetnie prezentuje się również ich środkowy, Sejjed Mohammad Musawi Araghi. W przedostatnim meczu zdobył aż 19 punktów. Jak sobie poradzić z takim zawodnikiem na siatce?

Jeszcze zobaczymy, czy uda się z nim uporać. To tylko człowiek. Ma swoje lepsze i gorsze dni. Jeśli chodzi o Milada, to jest w bardzo dobrej formie, ale my jako Polska możemy postawić się Iranowi.

W Chinach było 2:1. Jak będzie teraz jeśli chodzi o bilans spotkań?

Mam nadzieję, że 3:1, ale pamiętajmy, że to jest sport.

Cała rozmowa z Jakubem Kochanowskim w załączonym materiale wideo.

WYNIKI, TERMINARZ I TABELA LIGI NARODÓW