Jeszcze niedawno Janusz miał na koncie cztery porażki z rzędu. Zła seria trwała od listopada 2015 roku do kwietnia 2017 roku. Trzeba jednak przyznać, że na jego drodze stawali trudni przeciwnicy. "Kulkinio" przegrywał z Marcinem Wójcikiem, Michałem Oleksiejczukiem, Marcinem Łazarzem oraz Alexandrem Khaninem - wszystko jednogłośną decyzją sędziów.

 

Odbił się dopiero w październiku, wygrywając przed poddanie z Krzysztofem Pietraszkiem. Kolejną wygraną miał odnieść na gali FEN 25. Po drugiej stronie klatki stanął Michał Gutowski. Od początku Janusz przeważał w stójce, trafiał niskimi kopnięciami oraz kombinacjami lewy-prawy. Z czasem wydawało się, że "Gutek" coraz lepiej rozpoznaje ruchy przeciwnika. Wtedy nadszedł kończący walkę cios.

 

"Kulkinio" zamarkował cios lewą ręką, a następnie uderzył prawym sierpowym prosto na szczękę rywala. Gutowski padł na deski, a sędzia Piotr Michalak przerwał pojedynek.


- To będzie nokaut wieczoru - ocenił mistrz FEN wagi półśredniej oraz średniej Andrzej Grzebyk.