W czwartek polskie kluby przystąpią do meczów rewanżowych w drugiej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Legia pojedzie do Kuopio bronić jednobramkowej zaliczki z Warszawy, Lechia stoczy rewanż na ciężkim terenie w Kopenhadze. Z kolei Piast, który wygrał u siebie 3:2 z Rygą FC, pojedzie do stolicy Łotwy. Patrząc na klasę rywali, nasze drużyny powinny utrzymać korzystne rezultaty i przejść do następnej rundy.

- Wszystkie polskie kluby wygrały pierwsze spotkania po raz pierwszy od 2012 roku. Chcemy, żeby rewanże również tak wyglądały. Nie będzie łatwo, ponieważ nasze zespoły mają bardzo małe zaliczki – powiedział Wichniarek.

Jak co roku polskie kluby biorące udział w europejskich pucharach, rotują składem na spotkania ligowe. Odbija się to na formie zespołów, czego dowodem są wyniki w pierwszych kolejkach Ekstraklasy.

- Forma ligowa nie napawa optymizmem, ponieważ tylko Legia Warszawa wygrała swój mecz w PKO Ekstraklasie. Trener Stokowiec oszczędzał swoich zawodników w meczu ze Śląskiem. Lechia dobrze wie, że musi zagrać z Broendby tak samo, jak w pierwszym meczu. Duńczycy mieli sporo szczęścia, że przegrali tylko jedną bramką. Jeśli "Lechiści" zagrają tak samo, jak tydzień temu powinni awansować do kolejnej rundy – dodał.

Najmniej ciekawa jest sytuacja Piasta. Drużyna słabo prezentuje się w lidze, ma problemy z utrzymaniem korzystnego rezultatu i bardzo łatwo gubi się w obronie. Jeśli dodamy do tego sprzedaż jednego z lepszych pomocników ligi, jakim jest Joel Valencia, mistrz Polski może być w poważnych tarapatach.

- Piast Gliwice ma ogromne problemy z końcówkami meczu, co pokazali w ostatnim meczu ligowym. Zespół Waldemara Fornalika musi mieć się na baczności, ponieważ stracili dwa gole. Rewanż nie będzie łatwy, ale klub ma szansę na to, żeby awansować – zakończył.