Przy stanie 2:1 w pierwszym secie Stysiak wyskoczyła do bloku i podkręciła staw skokowy. Przyjmująca reprezentacji Polski upadła na parkiet, a sytuacja wyglądała bardzo poważnie. Młoda zawodniczka szybko się podniosła i opuściła boisko o własnych siłach. Po chwili została zmieniona przez Martynę Grajber. 
 
– Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli jest podkręcenie nogi, ale zawodnik, czy zawodniczka schodzi o własnych siłach, to jest to ból, jest kontuzja, ale nie bardzo groźna – stwierdził komentujący ten mecz Maciej Jarosz.
 
Pechowy upadek nie okazał się fatalny w skutkach. Kilka minut po feralnej akcji Stysiak stała już w kwadracie dla rezerwowych i zgłosiła gotowość do powrotu na parkiet.