Nieobecność Bednorza w kadrze na Memoriał Wagnera i turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich była największą niespodzianką w czternastce wybranej przez Vitala Heynena. Kilkanaście dni wcześniej Bednorz był jednym z bohaterów podczas Final Six Ligi Narodów w Chicago, ale nawet to nie pozwoliło mu wygrać rywalizacji z innymi przyjmującymi. O igrzyska w Tokio walczyli ostatecznie Wilfredo Leon, Michał Kubiak, Aleksander Śliwka, Bartosz Kwolek i Artur Szalpuk. Jakie względy mogły zdecydować o tym, że Bednorz znalazł się poza składem?

 

- Z pewnością nie siatkarskie. Rozmowa była dość długa, zadawałem pytania, bo nie mogłem uwierzyć w powody tej decyzji - powiedział Bednorz o rozmowie z Heynenem, który przekazał mu smutne wieści.

 

- Od początku sezonu kadrowego moja współpraca z trenerem układała się dobrze, nie mieliśmy żadnego konfliktu. Grupa bardzo dobrze funkcjonowała, dlatego trudno mi było znaleźć powód, dla którego mógłbym mieć wątpliwości co do swojej obecności w składzie na kwalifikacje - dodał przyjmujący.

 

Ostatecznie decyzja selekcjonera obroniła się, bo Polacy pewnie wywalczyli awans do Tokio. Bednorz przyznaje, że oglądał popisy swoich kolegów z kadry na ekranie telewizora. - Oglądałem i kibicowałem chłopakom, bo byłem w tej grupie i wiem jak ciężko pracuje się na każdy sukces oraz jak ciężko trenują oni. Po prostu należały im się te zwycięstwa i awans do Tokio - mówił siatkarz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

 

Zakończone 11 sierpnia kwalifikacje olimpijskie były najważniejszą imprezą sezonu reprezentacyjnego dla biało-czerwonych, ale przed nim wciąż trudne dwa miesiące w narodowych barwach. Już 26 sierpnia spotkają się na zgrupowaniu w Arłamowie, które będzie miało przygotować ich do występu na wrześniowych mistrzostwach Europy. Biało-Czerwoni mają w planie jeszcze dwu- lub trzydniowe zgrupowanie w Spale przed samym wylotem do Holandii, gdzie rozegrają fazę grupową mistrzostw Europy.

 

Czempionat zakończy się 29 września, a już 1 października rozpocznie się kolejna impreza - Puchar Świata. Kalendarz jest więc napięty do granic możliwości, dlatego Heynenowi potrzebna będzie bardzo szeroka kadra. Co się stanie z Bednorzem, jeśli belgijski trener uzna, że nie ma dla pana miejsca w składzie na mistrzostwa Europy, ale mógłby pan wystąpić w Pucharze Świata?

 

- Podejrzewam, że jeśli nie dostanę powołania przed mistrzostwami Europy, to wyjadę już do Włoch, by przygotowywać się do trudnego sezonu w Serie A. Razem z moim zespołem z Modeny mamy wysokie aspiracje na najbliższy sezon, a do tego na tyle mocny skład, by powalczyć o najwyższe cele. Zamierzam odegrać ważną rolę w zespole - przyznał siatkarz reprezentacji Polski.

 

Cały wywiad z Bednorzem w "Przeglądzie Sportowym".