ME siatkarek 2019: Czy sąsiadki z Ukrainy mogą zagrozić Biało-Czerwonym?

Siatkówka
ME siatkarek 2019: Czy sąsiadki z Ukrainy mogą zagrozić Biało-Czerwonym?
fot. CEV

Koniec sierpnia będzie niezwykle ważnym okresem dla polskich siatkarek. Rozpoczną one zmagania w jednej z najważniejszych imprez tego sezonu, czyli mistrzostwach Europy. Podopieczne Jacka Nawrockiego rozegrają wszystkie spotkania fazy grupowej w łódzkiej Atlas Arenie. Jednymi z rywalek będą Ukrainki. Czego możemy spodziewać się po reprezentacji naszego sąsiada zza wschodniej granicy?

Historia żeńskiej reprezentacji Ukrainy sięga lat 90. ubiegłego stulecia. Pierwsze spotkanie na arenie międzynarodowej rozegrała w 1992 roku. Ukrainki pokonały wtedy Litwinki 3:0. Co prawda nigdy nie należały do ścisłej europejskiej czołówki, lecz nie brakuje im sukcesów. W 1993 roku zdobyły pierwszy, a zarazem jedyny medal mistrzostw Europy za trzecie miejsce. Dwa i cztery lata później Ukraina zajmowała siódme miejsca w tym turnieju. Ponownie błysnęła w roku 2001, kiedy przegrała walkę o drugi w historii brąz z Bułgarią 1:3 w Warnie.

 

Ukrainki nie mają zbyt dużego doświadczenia w imprezach rangi ogólnoświatowej. Zaledwie jeden raz wystąpiły w mistrzostwach świata i jednokrotnie na igrzyskach olimpijskich. Było to kolejno w latach 1994 (9. miejsce) i 1996 (11. miejsce). Największym sukcesem reprezentacji Ukrainy jest złoty medal Ligi Europejskiej zdobyty przed dwoma laty.

 

Mimo, że Ukraina jest sklasyfikowana dopiero na 15. miejscu w rankingu CEV, to nie należy do "słabeuszy". W składzie tego zespołu oprócz młodych siatkarek rozpoczynających dopiero karierę reprezentacyjną można znaleźć również doświadczone zawodniczki. Kilka z nich jest doskonale znanych polskim kibicom. To m.in. rozgrywająca Ołena Nowhorodczenko, która od czterech sezonów reprezentuje barwy Wisły Warszawa, czyli beniaminka Ligi Siatkówki Kobiet. Stołeczny klub wyrzucił z elity ekipę KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, w którego składzie przez rok występowała Switłana Dorsman, czyli 25-letnia środkowa reprezentacji Ukrainy.

 

Od tego sezonu w polskiej lidze prezentować się będą dwie nowe ukraińskie zawodniczki. Anastasia Kraiduba dołączyła do drużyny wicemistrzyń Polski Grot Budowlanych Łódź, a Iryna Truszkina zasiliła Chemika Police.

 

Polki czterokrotnie mierzyły się z Ukrainkami w oficjalnych meczach o stawkę. Za każdym razem było to podczas mistrzostw Europy. Po raz pierwszy polsko-ukraińska rywalizacja miała miejsce w 1995 roku. Górą były wtedy rywalki dominując naszą drużynę w tie-breaku 15:8. Dwa lata później Biało-Czerwone rozbiły swoje przeciwniczki w meczu o miejsca 5-8 3:0 nie pozwalając w żadnym z setów zdobyć im więcej niż 13 punktów. Rok 2001 przyniósł kolejne zwycięstwo Ukrainek w fazie grupowej ME. W 2003 roku ponownie lepsze okazały się Polki.

 

Biało-Czerwone dwukrotnie stawały z Ukrainkami do walki również w kwalifikacjach do kontynentalnego czempionatu i za każdym razem wychodziły z rywalizacji zwycięsko. Jaki wynik padnie w tegorocznej edycji ME? Wszystko rozstrzygnie się w łódzkiej Atlas Arenie. Łódź będzie jednym z czterech miast gospodarzy tego turnieju. Pozostałe grupy zagrają w Ankarze, Budapeszcie i Bratysławie. Mecze wszystkich grup będzie można śledzić na sportowych antenach Polsatu.

 

Transmisja meczu Polska - Ukraina w niedzielę 25 sierpnia od godziny 20:30 w Polsacie Sport. Przedmeczowe studio rozpocznie się o godzinie 19:30.

CM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze