Cormier i Miocic po raz pierwszy spotkali się w lipcu 2018 roku. Do oktagonu wchodzili jako panujący mistrzowie UFC. Cormier jako król kategorii półciężkiej, Miocic bronił pasa w wadze ciężkiej. Amerykanin z chorwackimi korzeniami miał na koncie sześć kolejnych zwycięstw, zapisał się też w historii amerykańskiej organizacji, jako ten, który pierwszy w wadze ciężkiej trzy razy z rzędu obronił tytuł mistrzowski.

 

Cormier - znacznie niższy (181 cm), cztery lata starszy (wówczas 39 lat), były dwukrotny olimpijczyk w zapasach w stylu wolnym, wygrał już w pierwszej rundzie, zostając drugim w historii UFC mistrzem dwóch kategorii jednocześnie (pierwszym był Conor McGregor, który dzierżył pasy w wadze piórkowej i lekkiej).

 

Po 4,5 minuty dość bezbarwnej walki, w której obaj częstowali się głównie pojedynczymi ciosami w stójce Cormier zaskoczył Chorwata niewidocznym ciosem wyprowadzonym z mocnego zwarcia. Amerykanin zmieścił swą prawą pięść idealnie na szczęce mistrza wagi ciężkiej. Potrzebne były powtórki, by dojrzeć, że nie był to cios łokciem, a czyste trafienie z bardzo “ciasnego” prawego sierpa, bite idealnie na czubek brody.

 

Miocic padł, jak rażony piorunem. Cormier natychmiast wyprowadził serię ciosów na twarz leżącego, nieprzytomnego rywala. Sędzia Marc Goddard musiał przerwać pojedynek. Chwilę po nokaucie Miocic wyraźnie nie wierzył w to, co się stało. Miał nawet pretensje do arbitra, który podjął całkowicie słuszną decyzję. Powtórkę pierwszej walki możecie zobaczyć poniżej 

 

 

Od tamtej walki Cormier wyszedł do oktagonu raz. 3 listopada 2018 na gali UFC 230 wygrał przez poddanie z Derrickiem Lewisem. Miocic nie walczył w ogóle, czekając na rewanż, co uszczypliwie skomentował Cormier.

 

- To było dziecinne zachowanie. Zamiast walczyć, siedział i czekał na rewanż. Był jak krzyczący bachor, który czegoś chce i nie przestanie, dopóki nie dostanie – mówił w wywiadzie dla ESPN. - Dla mnie nie żadna z dotychczasowych walk nie była ważniejsza – dodaje obrońca tytułu.

 

W nocy z z piątku na sobotę Cormier i Miocic stanęli twarzą w twarz podczas ceremonii wagi. Nie było żadnych spięć, ale też i przyjaznych gestów. Obaj bardzo skupieni. Obaj lżejsi niż przed ich pierwszym pojedynkiem (Cormier 107 kg, Miocic 104,3 kg) . Widać to zwłaszcza u byłego zapaśnika. Przed ubiegłorocznym starciem z Miociciem Cormier miał wyraźny brzuszek. Teraz może nie imponuje „sześciopakiem”, ale brzucha też nie ma. Fakt, że obaj są szczuplejsi świadczy o jednym – są świetnie przygotowani do pojedynku, a to powinno gwarantować emocje.

 

Ceremonię wagi możecie obejrzeć poniżej

 

 

Karta główna (04.00/POLSAT SPORT):

k. ciężka: Daniel Cormier (22-1-1NC, 10 KO, 5 SUB) - Stipe Miocic (18-3, 14 KO) - o pas mistrzowski

k. półśrednia: Anthony Pettis (22-8, 11 KO, 7 SUB) - Nate Diaz (19-11, 5 KO, 11 SUB)
k. średnia: Yoel Romero (13-3, 11 KO) - Paulo Costa (12-0, 11 KO, 1 SUB)
k. piórkowa: Gabriel Benitez (21-6, 7 KO, 10 SUB) - Sodiq Yussuf (9-1, 5 KO)
k. średnia: Derek Brunson (19-7, 11 KO, 3 SUB) - Ian Heinisch (13-1, 4 KO, 2 SUB)

 

Karta wstępna:

k. lekka: Clay Collard - Devonte Smith

k. kogucia: Raphael Assunaco - Cory Sandhagen
k. kogucia: Manny Bermudez - Casey Kenney
k. lekka: Drakkar Klose - Christios Giagos

 

Karta przedwstępna:

k. słomkowa: Hannah Cifers - Jodie Esquibel

k. kogucia: Kyung Ho Kang - Brandon Davis
k. musza: Sabina Mazo - Shana Dobson

 

Transmisja gali UFC 241 w nocy z soboty na niedzielę od 4.00 w Polsacie Sport.