Hiszpan zdaje się być tego lata w bardzo dobrej formie. W lipcu i sierpniu zanotował świetną serię występów w turniejach ATP-250. Najpierw zaliczył półfinał w szwedzkim Bastad, tydzień później wygrał w szwajcarskim Gstaad pokonując m.in. rodaków: Fernando Verdasco, Robarta Carballesa Baenę i Pablo Andujara, a w finale Niemca Cedrica-Marcela Stebe. Serię zwycięskich meczów zakończył dopiero na finale w Kitzbuhel, gdzie uległ w finale Dominicowi Thiemowi plasującemu się na czwartym miejscu rankingu.

 

Wygrany turniej w Gstaad przyniósł Katalończykowi drugi tytuł w karierze. Czekał na niego trzy lata, od zwycięstwa w Bastad w 2016 r.

 

- Czuję się świetnie. Długo czekałem na tę chwilę i jestem szczęśliwy. Myślę, że moja gra była idealna – mówił Hiszpan po zwycięstwie w Szwajcarii.

 

W Szczecinie zagra z dziką kartą, którą do ostatniej chwili trzymali organizatorzy Pekao Szczecin Open.

 

- Sytuacja nie była jednak, podobna do tej gdy zadzwonił do nas Richard Gasquet przed dwoma laty i poprosił o możliwość grania, choć wcześniej się nie zgłaszał. Ramos-Vinolas złożył chęć gry u nas wcześniej, ale nie był to jego turniej pierwszego wyboru. Czekaliśmy na potwierdzenie. Cieszę się, że taki zawodnik do nas przyjedzie. Może w końcu ktoś przełamie hiszpańską klątwę – powiedział Krzysztof Bobala, dyrektor turnieju w Szczecinie.

 

Klątwa ta polega na tym, że w Szczecinie nigdy nie wygrał turnieju Hiszpan, choć w przeszłości przyjeżdżało tutaj ich nawet po kilkunastu, w tym największe nazwiska w świecie tenisa, m.in. Juan Carlos Ferrero, Carlos Costa, David Ferrer, Alex Corretja, Felix Mantilla, Alberto Berasategui czy Sergi Bruguera. Alberto Martin czy Albert Montanes grali w Szczecinie w kilkunastu edycjach i też ostatecznie przegrywali chociażby w finałach.

 

Ramos-Vinolas też już poczuł smak szczecińskiej mączki. W 2009 roku w pierwszej rundzie pokonał Francuza Oliviera Patience, by w kolejnej przegrać z Florianem Mayerem z Niemiec.

 

Od tego czasu ośmiokrotnie grał w finałach ATP World Tour. Najlepszy rezultat osiągnął na kortach w Monte Carlo w 2017 r., kiedy dotarł do finału, w którym przegrał Rafaelem Nadalem. Rok wcześniej osiągnął swój największy sukces wielkoszlemowy, ćwierćfinał French Open odpadając ze Stanem Wawrinką. Aktualnie jest notowany na 51. miejscu listy ATP, ale wiele wskazuje na to, że w przyszłym tygodniu awansuje do TOP 50. Aktualnie gra w challengerze w Genui, gdzie dotarł już do ćwiećfinału.

 

27. edycja challengera Pekao Szczecin Open rozegrana zostanie w dniach 9-15 września na kortach ziemnych. Pula nagród wynosi 137,5 tys. euro. Zwycięzca otrzyma 18 290 euro nagrody i 125 punktów w rankingu ATP. Turniej jest w tym roku zwieńczeniem cyklu Lotos PZT Polish Tour.