Maciej Turski: Ciężko było dostrzec jakieś elementy taktyczne, bo byłeś bardzo ostrożny. Chyba nie chciałeś zbyt wiele zdradzać...

 

Damian Janikowski: To, co pokazałbym na treningu medialnym, trudno byłoby przełożyć na walkę. Zazwyczaj pojedynek układa się inaczej, a rywale próbują oszukać się nawzajem. Potraktowałem ten trening bardzo luźno, po prostu popykałem sobie w tarcze.

 

O przygotowanie sportowe można być spokojnym. Co jednak z twoją głową? Przystąpisz do tej walki po dwóch porażkach.

 

Mam czystą głowę już na drugi dzień po walce. Najbardziej zaśmiecają mi głowę ci, którzy pytają o to, czy jest w porządku, jak się czuję i tak dalej. Po to trenuję i rozwijam, by walczyć. Skoro mnie to cieszy, to chcę to robić. Nie zamierzam teraz kończyć kariery.

 

O twoim rywalu ludzie mówią różnie. Jedni twierdzą, że ma niezły rekord, drudzy, że nie bił się z nikim szczególnym. Jak to oceniasz?

 

Ma ręce, nogi, bije, boksuje, rzuca się na zawodnika. Jest kolejnym przeciwnikiem. Nie można podejść do niego na luzie, bo na papierze ma mniej doświadczonych rywali. Muszę mieć plan i taktykę, by wygrać tę walkę.

 

Śledziłeś ostatnio media społecznościowe? Rywal nagrał filmik, w którym bardzo ekspresyjnie zachęcał do oglądania pojedynku, bo zamierza zgasić ci światło. Widziałeś to?

 

Widziałem. Bardzo lubię oglądać takie rzeczy. Śmieję się razem z nim!

 

Odpowiedzi nie zobaczyliśmy. Dlaczego?

 

Jest niepotrzebna. Odpowiedzi pojawią podczas gali w trakcie walki.

 

Spytałem o odpowiedź, bo przed walką z Yannickiem Bahatim zdecydowałeś się na bardzo konkretną ripostę.

 

Może nie taka konkretna, bo on wcześniej nagrywał wiele filmików, ale w tamtym momencie bardzo mocno wszedł mi na ambicję. Co prawda żałowałem tego, bo padło tam kilka słów za dużo. Może nie był szybko duszony, ale został szybko ubity. To najważniejsze. Zawodnicy, którzy dużo krzyczą, będą kończyć pojedynki właśnie w taki sposób.

 

Co zobaczymy u Damiana Janikowskiego?

 

Zastanawiam się. Przez ostatnie dwa tygodnie "liznąłem" trochę capoeiry, więc niewykluczone, że zatańczę w klatce. Nie mogę tego zdradzić, ale 14 września wszystko będzie można zobaczyć.

 

Transmisja gali KSW 50 w systemie PPV