Hrycaniuk: To najważniejsze 40 minut w życiu

Koszykówka
Hrycaniuk: To najważniejsze 40 minut w życiu
fot. Cyfrasport

Polscy koszykarze odbyli we wtorek po południu trening przed czekającym ich wieczorem w Szanghaju meczem z Hiszpanią w ćwierćfinale mistrzostw świata. - To będzie najważniejsze 40 minut w naszym życiu - powiedział środkowy Adam Hrycaniuk.

W okazałym jak cały Szanghaj Oriental Sports Center biało-czerwoni w skupieniu ćwiczyli pod koniec zajęć warianty taktyczne w ataku. Wieczorem, o godz. 21 czasu miejscowego (15.00 w Polsce) rozegrają najważniejszy mecz w historii polskiej koszykówki. Jego stawką jest awans do półfinału i zwiększenie prawdopodobieństwa bezpośredniego awansu do turnieju olimpijskiego w Tokio.

 

Po raz ostatni biało-czerwoni zmierzyli się utytułowaną Hiszpanią w Lille w 1/8 finału Eurobasketu 2015. Wówczas zespół trenera Mike'a Taylora przegrał 66:80, ale po trzech kwartach był remis 55:55, a jeszcze w 35. minucie wynik nie był przesądzony. Szkoleniowiec zapytany czy ma pomysł na grę przeciwko Hiszpanom tak dobry jak cztery lata temu, a może jeszcze lepszy, który pozwoli na równą walkę przez 40 minut, powiedział: - Dobrze rozpoznaliśmy ich system gry i poszczególnych zawodników. Myślę, że mamy dobry plan. Pracowaliśmy nad nim w trakcie przygotowań. Myślę, że nasi gracze będą gotowi. Zobaczymy, jak rozwinie się gra.

 

Dwa elementy taktyczne uznał – z jego punktu widzenia – za najistotniejsze. – Po pierwsze musimy lepiej zareagować nad presją rywali w obronie, kontrolować piłkę i wypracowywać zespołowo dobre pozycje do rzutu, a po drugie - utrudniać im maksymalnie grę w ataku, nie pozwolić na zdobywanie tzw. łatwych punktów. To może dać nam szansę – ocenił. Taylor nie obawia się, że jego zawodnikom zabraknie sił i energii. – To nie jest problem. Myślę, że każdy będzie gotowy do gry. Drużyna jest podekscytowana, wszyscy wiedzą, w jakim jesteśmy momencie i są gotowi podjąć wyzwanie. W meczu z Argentyną poziom naszej energii się obniżył, ale nie spodziewam się dziś podobnej sytuacji. Zawodnicy są skoncentrowani, gotowi dać z siebie wszystko, co najlepsze. Wierzę, że dziś energii im nie zabraknie – zaznaczył.

 

W obecnej reprezentacji Polski aż pięciu graczy jest bądź było związanych z ligą hiszpańską. Kapitan Adam Waczyński występuje w niej od pięciu lat, Mateusz Ponitka przez rok grał w Iberostarze Teneryfa, Aleksander Balcerowski jest zawodnikiem Herbalife Gran Canaria, Adam Hrycaniuk w końcówce sezonu 2012/13 rozegrał cztery mecze w Valencii Basket, a A.J. Slaughter rozpocznie jesienią występy w Betisie Sewilla. – Miałem okazję przekonać się na własnej skórze, jak funkcjonuje liga hiszpańska, jaki jest jej poziom. Wszystko należy ocenić w samych superlatywach. Na takim poziomie grają też reprezentanci tego kraju. Cztery lata temu w mistrzostwach Europy we Francji nie uczestniczyłem. Mam nadzieję, że dziś pomogę kolegom i wszyscy zapracujemy na pozytywny dla nas wynik, choć mecz będzie niezmiernie trudny. Jesteśmy stawiani na pozycji przegranych, ale to będzie najważniejsze 40 minut w naszym życiu. Myślę, że każdy da z siebie wszystko, a to przełoży się na korzystny rezultat – podkreślił Hrycaniuk.

 

18-letni Balcerowski po przeciwnej stronie parkietu spotka dwóch kolegów z hiszpańskiego klubu - Xaviera Rabasedę i Javiera Beirana. – Na co dzień to moi koledzy. Czekam, aż w końcu spotkam ich w hotelu bądź w hali, żeby porozmawiać. Ciekawa i ekscytująca dla mnie będzie konfrontacja z Hiszpanią, z zawodnikami, z którymi na co dzień gram i oglądam na boisku. Zapowiada się ciężki mecz od samego początku. Chcemy wygrać, jesteśmy głodni sukcesu po przegranej z Argentyną. Będziemy walczyć – zapewnił najmłodszy zawodnik mistrzostw świata.

 

Ćwierćfinał to życiowa szansa dla weterana polskiej ekipy 35-letniego Łukasza Koszarka. Może to być ostatni w jego karierze występ na takim szczeblu. – To samo może dotyczyć innych kolegów czy polskiej koszykówki w ogóle przez jakiś czas. Oczywiście wiemy, przed jaką szansą stajemy. Zamierzamy po prostu cieszyć tym meczem, cieszyć się, że koszykarska Polska będzie nim żyła. Chcemy grać swobodnie, ale dać z siebie wszystko, bez nakładania na siebie nie wiadomo jakiej presji. Tylko krok dzieli nas od strefy medalowej, co było nie do pomyślenia jeszcze 10 dni temu. Koszykarskie niebo może się dziś otworzyć – podsumował weteran reprezentacji.

 

Po meczu z Hiszpania Koszarek może awansować do historycznej dziesiątki koszykarzy o największej liczbie występów w biało-czerwonych barwach. Ma za sobą 195 spotkań, tyle samo, co reprezentanci z pamiętnych mistrzostw świata w 1967 roku Bogdan Likszo i Henryk Cegielski oraz superstrzelec Edward Jurkiewicz, podczas gdy zajmujący 10. lokatę Grzegorz Korcz - 196. Niezależnie od wyniku Polacy pozostaną w Chinach do końca turnieju - bądź w półfinale, bądź o miejsca 5-8 ich rywalem będzie ktoś z innej ćwierćfinałowej pary Australia - Czechy.

PAP, seb

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze