Sporty walki

KSW 50: Janikowski wygrał przez werbalne...

Mateusz Borek: Angielski zawodnik powiedział sędziemu, że nie chce walczyć. Otrzymał kilka prawidłowych łokci w trakcie walki i zaczęła się dyskusja...

 

Damian Janikowski: Zaczął mówić, że nie chce walczyć, jak dusiłem go przedramieniem. Może rzeczywiście, jak poczuł dwa-trzy uderzenia i rozcięło mu łuk brwiowy, to poczuł, że nie ma szans w walce. Szkoda. Niepotrzebnie tyle krzyczał. Charakter zostawia się w klatce. Chciałem pokazać się z dobrej strony. Fajnie, że szybko wygrałem, ale chciałem się pobić trochę w stójce i parterze.

 

To dla ciebie szczególne miejsce. Świetnie czujesz się w Londynie. To nie była walka z rywalem na twoim poziomie, ale potrzebowałeś tego zwycięstwa. Masz wielkie cele.

 

Wiele osób oceniało go po tym, że bił się z rywalami o ujemnym rekordzie lub z tymi, którzy dopiero zaczynają. Każdy zawodnik ma jakiś charakter. Wychodzi i chce się bić, więc trzeba być ostrożnym. Miałem plan, by jak najlepiej wykorzystywać zapasy, a nie za wszelką cenę pokazać, że mogę wszystkich pobić w stójce.