Polacy cieszyli się zamiast bronić. Dziwny punkt Czarnogóry

Siatkówka

Do dziwnej sytuacji doszło w drugim secie meczu reprezentacji Polski z Czarnogórą (3:0) na mistrzostwach Europy. Po atomowym ataku Wilfredo Leona Polacy cieszyli się z punktu, którego... nie zdobyli. Ich przeciwnicy walczyli za to do samego końca i udało im się przebić piłkę, która zaskoczyła siatkarzy Vitala Heynena.

Przez całe spotkanie siatkarze Heynena kontrolowali jego przebieg, nawet na chwilę nie oddając inicjatywy rywalom z Bałkanów. W drugim secie nasi siatkarze padli jednak ofiarą swojej… radości. Po atomowym ataku Leona Polacy rozpoczęli świętowanie, które okazało się przedwczesne. Gdy Biało-Czerwoni fetowali kolejny punkt, Czarnogórcy walczyli do końca i udało im się przebić piłkę na drugą stronę. Przekonani o tym, że ta wcześniej dotknęła parkietu, byli nie tylko zawodnicy, ale także selekcjoner Polski, który przez kilkanaście sekund wykłócał się z sędziami.

 

– Bez względu na to, jak jesteśmy przekonani o tym, że piłka dotknęło boisko, to według starej niezmiennej zasady gramy do gwizdka. Oby nigdy taka maniera nie zdarzyła się Polakom, gdy zagramy w innym meczu – skomentował całą sytuację Wojciech Drzyzga.

 

WYNIKI, TABELE I TERMINARZ ME SIATKARZY 2019

seb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze