Kubiak zdradził, jak załatwił samolot do Lublany

Siatkówka

– Chciałbym podziękować z tego miejsca ludziom, którzy nam pomogli. Nie chcę wymieniać tu wszystkich, z którymi rozmawiałem, ale największe słowa uznania należą się panu premierowi i panu Ryszardowi Czarneckiemu. Panu premierowi za udostępnienie samolotu, a panu Czarneckiemu, że błyskawicznie to wszystko zorganizował – powiedział kapitan reprezentacji Polski siatkarzy Michał Kubiak.

W poniedziałek polscy siatkarze awansowali do półfinału mistrzostw Europy. We wtorek rano mieli udać się z Amsterdamu do Lublany, gdzie w czwartek zagrają w półfinale ze Słowenią. Lot zaplanowany na godzinę 10.15 został jednak odwołany. Na problemy polskich siatkarzy zareagował premier Mateusz Morawiecki, który wysłał do stolicy Holandii rządowy samolot.
 
Marcin Lepa: Złość i zdenerwowanie chyba już minęły. Teraz przyjmujecie to wszystko na wesoło?
 
Michał Kubiak: Może nie sama złość na tę sytuację, bo nie mieliśmy na nią wpływu. Nie wiem, kiedy się dowiedzieliśmy o tym, że linie zastrajkowały i czy można było to rozwiązać trochę inaczej. Chciałbym podziękować z tego miejsca ludziom, którzy nam pomogli. Nie chcę wymieniać tu wszystkich, z którymi rozmawiałem, ale największe słowa uznania należą się panu premierowi i panu Ryszardowi Czarneckiemu. Panu premierowi za udostępnienie samolotu, a panu Czarneckiemu, że błyskawicznie to wszystko zorganizował.
 
To chyba nie ty powinieneś takie rzeczy załatwiać, tylko działacze CEV i Polskiego Związku Piłki Siatkowej?
 
Można to było zostawić komuś innemu, żeby to załatwił, ale zależało nam na czasie. Mając numer telefonu, postanowiłem z niego skorzystać i uważam, że zrobiłem dobrą rzecz. Moglibyśmy się przekrzykiwać czyja to jest wina, kto jest za to odpowiedzialny, ale to nic nie zmieni. Został nam udostępniony samolot i jesteśmy bardzo szczęśliwi, że mimo pięciogodzinnego opóźnienia dotrzemy do Lublany i zrobimy jeszcze tam trening. Nie ma tego złego...
 
Chyba dobrze, że to miało miejsce teraz, a nie po meczu półfinałowym. Jest trochę czasu, by wejść w ten właściwy rytm.
 
Zgadza się. Narzekanie na pewno nic nam nie pomoże. To, że będziemy tu przez kolejne pięć godzin i narzekać, nic nie zmieni, tylko będziemy się sami maltretować. Nie o to chodzi. Jedziemy na półfinał mistrzostw Europy i to jest dla nas najważniejsze. Zostańmy pozytywnie nastawieni, a po turnieju możemy szukać przyczyn dlaczego tak się stało.
 
Fajnie, że w półfinale zagramy ze Słowenią, z którą mamy do wyrównania rachunki z poprzednich mistrzostw Europy?
 
Dla mnie nie miało to znaczenia, z kim zagramy. Grać ze Słowenią będzie o tyle lepiej, że trybuny będą pełne. Dla sportowca nie ma nic gorszego, niż granie przy pustych trybunach, a tak mogłoby być w przypadku meczu z Rosją. Gramy ze Słowenią, ale ja nie pałam żądzą rewanżu, nie chcę się mścić... Chcę po prostu wyjść na ten mecz, wierzę w nasze szanse i wierzę, że mamy wystarczająco dużo argumentów, by wygrać.
 
Marcin Lepa, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze