Totolotek Puchar Polski: Śląsk mocny tylko w ekstraklasie. Robak upokorzył były klub

Piłka nożna

Jedyny niepokonany klub PKO BP Ekstraklasy - Śląsk Wrocław - przegrał w I rundzie Totolotek Pucharu Polski 0:2 z Widzewem Łódź. Dubletem w tym spotkaniu popisał się były zawodnik WKS-u Marcin Robak, który pogrążył były klub dwoma golami w samej końcówce.

Spotkanie Widzewa ze Śląskiem było zapowiadane jako jeden z hitów I rundy Pucharu Polski. Poprzeczkę wyjątkowo wysoko zawiesili wcześniej piłkarze Lechii Gdańsk, którzy od stanu 0:2 z Gryfem Wejherowo potrafili w drugiej połowie strzelić trzy gole i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Spotkanie łodzian z wrocławianami miało jednak wszelkie atuty, by również skraść "wtorkowe show".

 

Rozpoczęło się ono od odpalenia przez kibiców środków pirotechnicznych, przez co piłkarze blisko osiem minut czekali na sygnał wznowienia gry przez arbitra Wojciecha Mycia. Gorąca atmosfera stworzona przez sympatyków nie przeniosła się na wysokie tempo meczu - wystarczy powiedzieć, że pierwszą naprawdę dogodną sytuację Śląsk stworzył sobie dopiero w 32. minucie gry. Wówczas Damian Gąska próbował zaskoczyć Wojciecha Pawłowskiego z odległości kilku metrów uderzeniem głową, ale były bramkarz m.in. Udinese Calcio popisał się kapitalną interwencją.

 

Osiem minut później wydawało się, że piłkę ręką w polu karnym zagrał jeden z obrońców gości, jednak w powtórkach wyraźnie było widać, że odbiła się ona od głów trzech piłkarzy i nie było podstaw do podyktowania "jedenastki". Sędzia Myć skorzystał z systemu VAR i w zgodzie z przepisami cofnął wcześniejszą decyzję.

 

W drugiej połowie długo nie mogliśmy doczekać się dogodnych sytuacji. Otwarcia wyniku nastąpiło dopiero w 85. minucie, gdy Widzew przeprowadził koronkową akcję, w wyniku której w polu karnym gości znalazł się Konrad Gutowski. Skrzydłowy próbował uderzał w kierunku dalszego słupka, jednak piłka po odbiciu się od Piotra Celebana uderzyła w biodro Robaka i wpadła do bramki tuż obok bezradnego Daniela Kajzera.

 

Śląsk musiał się odkryć, by w ciągu kilku ostatnich minut odrobić straty. Konsekwencją tego była czerwona kartka (za drugą żółtą) Mariusza Pawelca po faulu taktycznym na jednym z kontrujących rywali, a w drugiej minucie doliczonego czasu gry sfaulowany w polu karnym został biegnący Robak i tym razem sędzia Myć miał wszelkie podstawy, by podyktować "jedenastkę".

 

Do ustawionej piłki podszedł nielubiany przez kibiców WKS-u Robak i mocnym strzałem w środek podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Pochodzący z Legnicy napastnik dobił w ten sposób były klub i przypieczętował awans Widzewa do II rundy.

 

Widzew Łódź - Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)
Bramki: Marcin Robak 85', 90' (k).

 

Widzew: Wojciech Pawłowski - Łukasz Turzyniecki, Sebastian Zieleniecki, Daniel Tanżyna, Kornel Kordas (81' Sebastian Rudol) - Daniel Mąka (77' Christopher Mandiangu), Mateusz Możdżeń (72' Adam Radwański), Bartłomiej Poczobut, Marcin Robak, Konrad Gutowski - Przemysław Kita.

 

Śląsk: Daniel Kajzer - Kamil Dankowski (88' Daniel Szczepan), Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Mateusz Hołownia - Filip Marković, Diego Živulić, Damian Gąska (74' Róbert Pich), Jakub Łabojko (58' Michał Chrapek), Mateusz Cholewiak - Erik Expósito.

 

Żółte kartki: Zieleniecki - Pawelec, Živulić.


Czerwona kartka: Mariusz Pawelec (90. minuta, Śląsk, za drugą żółtą).

 

Sędziował: Wojciech Myć (Lublin).

 

WYNIKI I TERMINARZ TOTOLOTEK PUCHARU POLSKI

AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze