ME siatkarzy 2019: Statystyk i drugi trener rozpracowali Słoweńców

Siatkówka
ME siatkarzy 2019: Statystyk i drugi trener rozpracowali Słoweńców
fot. Cyfrasport

Statystyk reprezentacji Polski siatkarzy Robert Kaźmierczak jako kluczowe w grze Słoweńców wskazał zagrywkę i lewe skrzydło. - To na nie kierują najwięcej piłek - zaznaczył. W czwartek w Lublanie gospodarze zagrają z Polską w półfinale mistrzostw Europy. Transmisja meczu w Polsacie, Polsacie Sport i Super Polsacie.

- Wydaje mi się, że kluczowa w tej drużynie jest zagrywka, co pokazał choćby turniej kwalifikacyjny do igrzysk rozegrany w Gdańsku. Pierwszy set naszego meczu w sierpniowej imprezie układał się na korzyść rywali właśnie ze względu na to, że dobrze serwowali i popełniali mało błędów w tym elemencie. Na mistrzostwach Europy widać też, że w kluczowych momentach potrafią "odpalić" zagrywką. Halę w Lublanie mają bardzo dobrze obeznaną, bo z tego, co się dowiedzieliśmy, są tu od trzech miesięcy. Aż ciężko w to uwierzyć - zaznaczył Kaźmierczak.

 

Jak dodał, nawet jeśli współgospodarze turnieju będą sobie dobrze radzić w czwartek w tym elemencie, to Biało-Czerwoni muszą to przeczekać. Z jego analizy wynika, że w słoweńskiej ekipie - jak na razie - połowę turnieju na ataku grał Mitja Gasparini, a drugą część Ziga Stern.

 

- Kluczowe jest lewe skrzydło. To na nie kierowanych jest najwięcej piłek. Na to musimy najbardziej uważać - podkreślił.

 

Spytany o słabe strony przeciwnika, uznał, że polska ekipa nie powinna się skupiać na tym, ale na swojej dobrej postawie.

 

- Nasza gra jest na tyle poukładana, że jeśli będziemy się tego trzymać, to nie ma co szukać słabszych stron rywali. Na pewno poprawili oni grę w obronie i będą mieć atut w postaci swojej hali oraz publiczności. Musimy się nastawić na swoją grę - popełniać jak najmniej błędów, starać się dograć dobrze do rozgrywającego piłkę z tej trudnej zagrywki i nie dawać im możliwości zdobywania bezpośrednio punktów - wyliczał Kaźmierczak.

 

Na element zagrywki - zwłaszcza w wykonaniu Jana Kozamernika - zwrócił uwagę również Michał Mieszko Gogol, asystent Vitala Heynena .

 

- Po jego serwisie jest dużo asów, często też Słoweńcy zdobywają później punkty blokiem, a popełnia on bardzo mało błędów w tym elemencie - podkreślił szkoleniowiec PGE Skry Bełchatów.

 

Asystent selekcjonera dostrzega również poprawę gry w przypadku Gaspariniego i znaczenie tego zawodnika.

 

- W Gdańsku podczas kwalifikacji olimpijskich grał mało i nie pokazał się z jakiejś rewelacyjnej strony. Tutaj gra na bardzo dużych emocjach, porywa publikę. Czasem się pomyli, ale zaraz znów kończy dwie piłki, nieraz w spektakularny sposób. Jest też osobą, która ma bardzo duży wpływ na atmosferę w swojej drużynie - tłumaczył.

 

Gogol przypomniał też, że w tym sezonie przez większość czasu za rozegranie w ekipie Słoweńców odpowiadał Gregor Ropret, a podczas ME na tej pozycji głównie występuje Dejan Vincic.

 

- Nie mówię, że gra lepiej lub gorzej niż Ropret, ale na pewno inaczej, więc jest w stanie odmienić oblicze drużyny - zastrzegł.

 

Do meczu Polska - Słowenia na mistrzostwach Europy dojdzie czwarty raz z rzędu. W 2015 roku Biało-Czerwoni wygrali w fazie grupowej 3:1, ale w ćwierćfinale przegrali 2:3. Dwa lata później - na własnym terenie - w barażu o czołową "ósemkę" nasza drużyna uległa 0:3.

 

- Czy są dla nas niewygodnym rywalem? Statystycznie w ostatnich latach tak, ale my teraz też jesteśmy inną drużyną niż wcześniej - wspomniał Gogol.

 

Patrząc przez pryzmat serwisu, który jest silną stroną współgospodarzy turnieju, porównał występ w Lublanie do gry w... Zawierciu, "twierdzy" klubu z PlusLigi Aluronu Virtu CMC.

 

- Tam też gospodarze wychodzą, mają za sobą fantastyczną publiczność, bardzo mocno zagrywają i czekają na dalszy rozwój wydarzeń - mówił drugi trener reprezentacji Polski.

 

Zaznaczył, że Polacy nie demonizują czwartkowego rywala, ale go doceniają.

 

- Gramy z silnym przeciwnikiem na jego terenie, hala mu tutaj bardzo pomaga. Z reguły drużyny bałkańskie nie bronią dużo, ale pod wpływem emocji nagle podbijają 10 piłek więcej w meczu, blokują wszystkich, których normalnie by nie zblokowali. To wszystko pod wpływem emocji, publiki, okoliczności. Słoweńców doceniamy i szanujemy. Bo często łatwo popaść w uśpienie - pomyśleć, że nie mamy już słabych stron i na dłuższym dystansie każdego przeciwnika jesteśmy w stanie dopaść. Bardzo ważne, by zachować trzeźwe myślenie i zastanowić się, co jeszcze możemy poprawić. Dwa sety pojedynku ze Słoweńcami w Gdańsku powinny być dla nas cenną lekcją i mam nadzieję, że ją odrobiliśmy - spuentował Gogol.

 

Mecz Polska - Słowenia rozpocznie się o godzinie 20:30. Transmisja w Polsacie, Polsacie Sport i Super Polsacie.

 

WYNIKI I TERMINARZ ME SIATKARZY 2019

PAP, WŁ

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze