Zespół trenera Davida Dedka rozegrał świetne spotkanie przeciwko zielonogórzanom i ostatecznie pokonał Stelmet Eneę 84:79. Z kolei HydroTruck w meczu otwarcia całej Energa Basket Ligi nie sprostał na wyjeździe WKS Śląskowi Wrocław. Teraz radomianie grają jednak przed własną publicznością, co powinno być dla nich sporą przewagą.

 

Robert Witka pozostawił w składzie dwóch ważnych koszykarzy: Obiego Trottera i Carla Lindboma - ma to przede wszystkim zapewnić odpowiednią jakość w ofensywie tej ekipy. Dodatkowo nadal pod koszami ma rozwijać się Adrian Bogucki, a sporo będzie też zależało od Filipa Zegzuły i Artura Mielczarka. Kontynuacja może z pewnością przyspieszyć proces zgrywania się zespołu.

 

Start przed sezonem zmienił zawodników na najważniejszych pozycjach. Postawiono na dwójkę graczy, którzy w poprzednich rozgrywkach dobrze radzili sobie w PGE Spójni - teraz to duet Tweety Carter - Jimmie Taylor może być kluczowy. Do tego doszedł Brynton Lamar - Amerykanin od pierwszej kolejki pokazuje, że ma spory potencjał ofensywny i może z powodzeniem zastąpić znanych z poprzednich lat Joe Thomassona i Chavaughna Lewisa.

 

W spotkaniu tych drużyn warto będzie zwrócić uwagę na starcie Roda Camphora z Mateuszem Dziembą. Polak zaskoczył ostatnio formą w ataku, a Amerykanin powszechnie znany jest w Energa Basket Lidze ze zdobywania punktów. Radomianie będą musieli znaleźć sposób na ograniczenie rzutów Martinsa Laksy - Łotysz szczególnie niebezpieczny jest z dystansu. W ekipie gospodarzy pełni swoich możliwości nie pokazał jeszcze Efe Uwadiae-Odigie.

 

Transmisja meczu HydroTruck Radom - Start Lublin w niedzielę w Polsacie Sport. Początek o godz. 12:30.

 

WYNIKI I TERMINARZ ENERGA BASKET LIGI