W ostatnich sezonach Thomas Müller nie imponował już taką skutecznością jak w latach 2010-2016 i nie był już środkowym napastnikiem Bayernu, ale mógł liczyć na grę w podstawowycm składzie, od czasu do czasu strzelał gole i często asystował przy golach Roberta Lewandowskiego. W obecnym sezonie jest jednak tylko rezerwowym w drużynie Niko Kovacia. Sobotnie spotkanie ligowe z Hoffenheim (1:2) było piątym z rzędu (biorąc pod uwagę również Ligę Mistrzów), w którym Mueller rozpoczął mecz na ławce.

 

Czy w najbliższym czasie Müller może wrócić do pierwszego składu? - Jeżeli pojawią się jakieś problemy, na Thomas na pewno otrzyma okazję do gry - skomentował niedawno trener Bayernu Niko Kovac, dając do zrozumienia, że wystawi 30-latka w pierwszym składzie tylko w razie kontuzji któregoś z podstawowych graczy lub w przypadku niezadowalających wyników.

 

Według dziennika "Bild" Müller niecierpliwi się tą sytuacją i już w styczniu chciałby odejść z klubu. To o tyle zaskakujące, że jest wychowankiem bawarskiego klubu i spędził w nim całą karierę. Od momentu debiutu w tej drużynie seniorów w 2008 roku zaliczył już 495 występów i zdobył w nich 186 goli. W obecnym sezonie w składzie Bayernu występował dziesięć razy (cztery raz w wyjściowym składzie), strzelił jednego gola (siedem minut po wejściu z ławki rezerwowych w meczu pierwszej kolejki Ligi Mistrzów z Crveną Zvezdą) i zaliczył cztery asysty.

 

Do tej pory król strzelców mistrzostw świata z 2010 roku odrzucał wszystkie oferty z wielu klubów m.in. Arsenalu Londyn, Manchesteru United, Liverpoolu, a ostatnio z Interu Mediolan.