Marcin Feddek: Jakie to uczucie wrócić na zgrupowanie reprezentacji?

 

Sebastian Szymański: Na pewno wspaniałe, bo każdy chciałby być tutaj jak najczęściej. Ja taką okazję mam po raz kolejny. To wspaniałe uczucie.

 

Przyzwyczaiłeś się już, że to będzie już raczej dorosła reprezentacja, a nie U-21?

 

Może nie "przyzwyczaiłem się", ale na pewno chcę tego, żeby jak najczęściej była to pierwsza reprezentacja. Każdy z nas wie, że mogę grać w młodzieżowych reprezentacjach, ale walczę o to, żeby zostać tu jak najdłużej.

 

Analizowałeś swój ostatni występ na Stadionie Narodowym? Bo to był dobry występ. Wiem, że byłeś z siebie zadowolony. Trener również.

 

Tak, analizowaliśmy zarówno mój występ, jak i całego zespołu. Myślę, że mogę być z siebie zadowolony. Obawiałem się braku pewności siebie jak wejdę na boisko, a jednak ta pewność była. To było widoczne już po pierwszym kontakcie z piłką. Wszystko poszło po mojej myśli, oczywiście poza wynikiem.

 

Pewności siebie nie brakowało ci od samego początku np. kiedy wskoczyłeś do składu Legii. Momentalnie były mecze i momenty, kiedy mówiono, że to Sebastian Szymański ciągnie Legię, jeśli chodzi o grę do przodu. Zawsze byłeś taki mocny psychicznie?

 

Myślę, że tak. Wyróżniałem się mocną psychiką. Wiadomo, że inaczej jest grać w klubie i dostawać szansę częściej, a inaczej gra się w debiucie na Stadionie Narodowym, z orzełkiem na piersi. Obawiałem się, że moja psychika tego nie wytrzyma.

 

Czy jest element, nad którym musisz mocno jeszcze popracować? Bo patrząc na twoją technikę użytkową, to właściwie masz wszystko - przegląd pola, podanie, uderzenie. A czego nie masz?

 

Na pewno jest dużo elementów nad którymi muszę jeszcze pracować. Przede wszystkim decyzyjność. Na podstawie moich spotkań w klubie mogę stwierdzić, że tej decyzyjności czasami brakuje. Często szukam czegoś więcej, zamiast prostych środków. Wspomniałeś, że mam dobre podanie, ale czasami w kluczowych sytuacjach tego brakuje. W momencie, kiedy mógłbym dopieścić swojego kolegę dobrym podaniem, czasami tego nie robię. Na treningach wygląda to lepiej. Są to dwa elementy, nad którymi muszę jeszcze sporo popracować. Decyzyjność w piłce jest bardzo ważna.

 

Czyli liczby nie kłamią? 12 spotkań, 1 asysta i 0 goli.

 

Trochę kłamią, bo powinno tych asyst być więcej. Tak samo z bramkami, bo były już ku temu okazje. Były spotkania, w których zagrałem dobrą piłkę do kolegów, ale bramka nie padała. Można powiedzieć, że w jakimś stopniu nie kłamią. Szukam swoich okazji do strzelania i asystowania. Mam nadzieje, że to przyjdzie.

 

Który trener cię najbardziej rozwinął? Który dał ci najwięcej w karierze?

 

Trudne pytanie. Każdy trener, z którym pracowałem, dołożył małą cegiełkę do tego, w jakim miejscu jestem. Do tego, że siedzę tu z tobą i rozmawiamy na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Nie chcę żadnego z nich wyróżniać.

 

Turniej U-21 we Włoszech z drużyną Czesława Michniewicza. Początek dobry, wyszło jak wyszło, ale mam wrażenie, że to był dobry moment dla Ciebie.

 

Myślę, że dla mnie i całej drużyny to był fajny turniej. Pokazaliśmy, że młodzieżowa reprezentacja potrafi grać w piłkę i może sprzeciwić się mocniejszym reprezentacjom. To był też fajny okres dla mnie, bo w pierwszym meczu strzeliłem bramkę. W drugim szukałem swoich szans z Włochami, a trzeci niestety trochę nam nie wyszedł. Trochę za bardzo uwierzyliśmy w siebie i w to, że możemy otwarcie rywalizować z Hiszpanami. Każdy widział, jak to się skończyło.

 

Masz świadomość, że jeżeli tutaj się zadomowisz to za chwilę, jeśli wygramy oba mecze, możemy być na finałach ME?  Czy skupiasz się tylko na najbliższym meczu i treningu, chcąc dobrze wypaść?

 

Na pewno mógłbym powiedzieć, że skupiam się tylko na najbliższym meczu. Wiadomo jednak, że z tyłu głowy jest myśl, że po wygraniu dwóch spotkań możemy mieć pewny awans. Trzeba skupić się na tym pierwszym, bo mimo, że Łotwa to teoretycznie najsłabszy rywal, to nie będzie łatwe. Po pierwszym meczu można powiedzieć, że pierwsza połowa była dla nas ciężka, a gra nie wyglądała tak, jakbyśmy tego chcieli. Nie lekceważyłbym więc przeciwnika i skupił się na grze. Koncentrujemy się na pierwszym spotkaniu, a dopiero potem będziemy myśleć o drugim. Naszym celem jest punktów i przybliżenie szans na awans.

 

Kto zrobił na tobie największe wrażenie w tej reprezentacji, jeśli chodzi o piłkarskie rzemiosło na treningu? Podejrzewam, że będąc w Rosji podglądasz Krychowiaka, który gra teraz nieco wyżej, bliżej twojej pozycji i świetnie sobie radzi.

 

Grzesiu na pewno zrobił wielki postęp w lidze. Wcześniej nie wiedziałem, że potrafi tak sprintować. Stał się mocno ofensywnym zawodnikiem. Widać, że bardzo dobrze biega i wchodzi w wolne przestrzenie, jakby był od paru lat ofensywnym pomocnikiem czy nawet napastnikiem. W niektórych sytuacjach biega nawet na 9. Już kilka razy mówiłem, że Piotrek Zieliński to jest zawodnik o bardzo wysokich umiejętnościach i robi na mnie największe wrażenie. Miałem przyjemność biegać blisko niego na treningu i naprawdę nie było łatwo. Swoim balansem zawsze uciekał, widać, że nie boi się pojedynków jeden na jeden i szuka ich nawet na treningach. Wyraźnie go cieszą. Zrobił na mnie największe wrażenie, również ze względu na jego technikę użytkową, która jest na najwyższym poziomie.