Masvidal zdominował Diaza w ciągu trzech pierwszych rund walki wieczoru gali UFC 244. Wówczas do akcji wkroczył lekarz, który nie zezwolił temu drugiemu na kontynuowanie pojedynku ze względu na paskudne rozcięcie łuku brwiowego. Młodszy ze stocktońskich braci chciał bić się dalej, ale ostatecznie sędzia Dan Marigliotta orzekł zwycięstwo Masvidala.

 

- Obiecałem Nate'owi, że zmierzymy się jeszcze raz. Nie lubię opuszczać oktagonu, jeśli mój przeciwnik jest przytomny. Uznaję tylko jeden sposób na zakończenie walki. Daliśmy świetne trzy rundy i jeszcze wrócimy! Nie gwiżdż na mnie Nowy Jorku! - powiedział po walce Masvidal.

 

Reporter UFC Joe Rogan zapytał Masvidala jaka była jego strategia na walkę z Diazem.

 

- Moją jedyną strategią było uśpienie go jak najszybciej. Przed czwartą rundą byłem nakręcony, a w oczach Nate'a widziałem, że i on jest gotowy. Przyszedłem tu, by walczyć i to nie moja wina, że lekarz przerwał walkę. Jedyne co mogę zrobić, to zmierzyć się z nim jeszcze raz - dodał "Gamebred".

 

Również Diaz zadeklarował, że chciałby zrewanżować się Masvidalowi. Wygląda więc na to, że kibice UFC mogą obserwować kolejną walkę o pas dla "największego skurczybyka" (ang. Bad Mother F*****).