Poliglota, obieżyświat i... piłkarz Puszczy. Jednym słowem - Embalo

Piłka nożna
Poliglota, obieżyświat i... piłkarz Puszczy. Jednym słowem - Embalo
fot. Cyfrasport

W szatni Puszczy Niepołomice Jose Embalo wyróżnia się nie tylko masywną sylwetką. Odkąd zaczął zawodowo uprawić futbol, postawił na naukę języków obcych. Ma do tego talent i smykałkę oraz bardzo ciekawą osobowość.

Gdyby poprosić Embalo, aby ten przedstawił się w różnych językach, to w odpowiedzi usłyszelibyście formułkę w przynajmniej kilku.

 

-Mówię po angielsku, hiszpańsku, portugalsku, grecku i rumuńsku, chociaż trochę słów już zapomniałem - wymienia. - Uczę się obecnie dwóch języków używanych w Gwinei Bissau, skąd pochodzi mój ojciec. Oswoiłem się także z jedną z odmian kreolskiego.


Trzeba mieć niezłą pamięć, żeby sprawnie mówić w każdym z tych języków.

 

- Języki to coś, co polubiłem, kiedy rozpocząłem karierę. To bardzo pomogło mi w sprawnej komunikacji gdziekolwiek byłem. Z tych poznanych przeze mnie, polski i grecki należą do grupy naprawdę trudnych. Nie poddaję się jednak, poświęcam się nauce polskiego w 100 procentach. Nie wyobrażam sobie, że wyjadę od was bez znajomości choćby podstaw waszego języka - jasno stawia sprawę napastnik Puszczy.


Dzięki naturalnym zdolnościom lingwistycznym, szybko odnajdywał się w nowym otoczeniu.

 

- Mam wrażenie, że większość zdań po polsku już rozumie. Gorzej z mówieniem, odpowiada po angielsku. Nauczył się kilku polskich zwrotów, które często używa. W jego ustach brzmi to komicznie, rozbawia nas tym. Dla przykładu, jest mecz, a on krzyczy: „Co robisz?”. Ktoś mógłby się zdenerwować, że ma do nas pretensje, a on po prostu utrwalił sobie ten zwrot i się nim ciągle posługuje, nie do końca wiedząc kiedy go używać, stąd takie sytuacje - mówi kapitan Puszczy Michał Mikołajczyk.


- Na początku mieliśmy obawy czy będzie między nami "chemia". Ze względu na barierę językową nasz kontakt był ograniczony. Z biegiem czasu, z kolejnymi bramkami zdobył naszą akceptację - podkreśla obrońca niepołomiczan.

 

Trener Puszczy Tomasz Tułacz dodaje:

 

- Jose to chłopak entuzjastycznie nastawiony do życia, mocno trzymający się z resztą zespołu, wie jak funkcjonować w grupie. Gdy pierwszy raz go zobaczyłem, kiedy wchodził do naszej szatni, liczyłem, że zostanie królem strzelców Puszczy. I tak też się stało. Tylko tych bramek mogłoby być więcej... Jest napastnikiem, którego chciałby każdy trener, gdyby popracował nad lokomocją, był aktywniejszy na boisku. Ma ogromny potencjał piłkarski, ale absolutnie musi poprawić sposób poruszania się na murawie. Jeśli w trakcie meczu jego praca będzie dużo intensywniejsza, to częściej będzie dochodził do sytuacji, przez co zacznie strzelać więcej goli. Wykończenie akcji to akurat jego duży atut. Po stronie plusów Jose wskazałby też umiejętności techniczne. Dobrze gra głową, bardzo dobrze zastawia piłkę, ma dobrą kontrolę nad nią. Jest dość szybki, mocny fizycznie.


26-latek strzelił jesienią sześć goli.

 

- Wkupił się w łaski drużyny. Wejście miał dobre, bo w 2. kolejce strzelił gola Odrze Opole, na starcie zyskał zaufanie trenera. Potem miał różne momenty. Całe szczęście, że w końcówce się odbił, bo dał nam punkty w Nowym Sączu i w Jastrzębiu - zauważa Mikołajczyk.

 

Embalo, poza wieloma atutami stricte piłkarskimi i talentem do języków, ma ciekawą osobowość.

 

- Przyjechał do nas z Portugalii swoim golfem piątką. Mówił, że jechał ponad 20 godzin z przerwą na nocleg. Lubi się ubrać ekstrawagancko i włożyć w ucho kolczyk. Ale nie chce się też wyróżniać za bardzo, więc to rzadkie przypadki. Lubi za to głośno słuchać muzyki. Często można go spotkać na parkingu, siedzącego w samochodzie słuchającego kawałków latynoamerykańskich. Oczywiście głośniki podkręcone na maksa - śmieje się Mikołajczyk.


CV piłkarza wygląda atrakcyjnie... z punktu widzenia turysty. Urodził w Lizbonie, o której mówi, że to jedno z najładniejszych miast na świecie. Zwiedził Cypr (AEL Limmasol), Rumunię (Rapid Bukareszt), Islandię (KF Fjardabyggdar) oraz Polskę (Raków Częstochowa i Puszcza).

 

- Poznałem wiele krajów poprzez grę w piłkę. Każdy to osobna historia do opowiedzenia, każdy ma w sobie coś specjalnego. Dużo miłości doświadczyłem w Rumunii, do tej pory nie mogę tego zapomnieć. Cały czas jeszcze do mnie piszą i życzą powodzenia w dalszej karierze - wspomina napastnik Puszczy.

 

Podróże po Europie zmieniły jego postrzeganie świata, poszerzyły horyzonty.

 

- Staram się uczyć od ludzi o ich ojczystym kraju, miejscowym sposobie i stylu życia, jedzeniu oraz kulturze. Moim nawykiem stało się bycie naprawdę szczerym wobec innych. A sam futbol jest mocno obecny w mojej rodzinie. Kilku moich kuzynów gra w piłkę, myślę, że mogę powiedzieć, iż piłka stała się tradycją naszego domu rodzinnego - zaznacza 26-letni zawodnik.

 

Co ciekawe, przygodę z piłką rozpoczął od halowej odmiany tej dyscypliny sportu.

 

- Mając 11 lat, rozegrałem kilka oficjalnych meczów futsalowych w drużynie z mojego miasta. Kilka miesięcy później zacząłem realizować prawdziwą pasję, czyli uprawiałem "właściwą" piłkę nożną. Występowałem w barwach Casa Pia AC. I tutaj wszystko się zaczęło. W wieku 18 lat zostałem sprzedany na Cypr, do AEL Limmasol. W swojej karierze grałem z wieloma świetnymi zawodnikami, ale ze względu na moją pozycję, uczyłem się zwłaszcza od dwóch - to Orlando Sa i Cypryjczyk Konstantinou. Obu ich poznałem, kiedy moja kariera się rozwijała, a oni byli na szczycie - zaznacza Embalo.

 

WYNIKI, TERMINARZ I TABELA FORTUNA 1 LIGI

Fortuna 1 Liga

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze