PKO Ekstraklasa: Sensacja! Arka Gdynia wywalczyła punkt w Poznaniu

Piłka nożna
PKO Ekstraklasa: Sensacja! Arka Gdynia wywalczyła punkt w Poznaniu
fot. PAP

Grający przez ponad godzinę w dziesiątkę piłkarze Arki Gdynia wywalczyli w Poznaniu cenny punkt i to oni w zdecydowanie lepszych nastrojach spędzą święta Bożego Narodzenia. Lechici przez większość spotkania dominowali na boisku, stworzyli mnóstwo sytuacji, ale tylko raz potrafili pokonać dobrze dysponowanego Pavelsa Steinborsa.

Poznaniacy zaczęli od mocnego uderzenia - już pierwsza akcja mogła przynieść im prowadzenie. Niezwykle celnym wykopem do Kamila Jóźwiaka popisał się bramkarz Mickey van der Hart. Piłkę otrzymał Darko Jevtic, ale za długo przekładał piłkę z nogi na nogę i gdynianie zablokowali uderzenie Szwajcara.

 

Goście szybko uporządkowali grę i zaczęli atakować piłkarzy Lecha już pod ich bramką. A gospodarze sprawiali wrażenie nieco zaskoczonych i nie do końca potrafili sobie poradzić z niezwykle agresywnym pressingiem przeciwnika.

 

Od 25. minuty gdynianie musieli grać w osłabieniu. Tuż przed linią pola karnego Puchacz został sprowadzony do parteru przez Damiana Zbozienia. Piłkarz Lech miał już przed sobą tylko bramkarza, więc decyzja arbitra mogła być tylko jedna – czerwona kartka dla winowajcy. Specjalista od stałych fragmentów gry Darko Jevtic kilka dni temu w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław zdobył efektownego gola z rzutu wolnego, tym razem uderzył prosto w mur, a dobitka Puchacza była niecelna.

 

Gospodarze zepchnęli rywala na ich połowę, ale podopieczni Aleksandara Rogicia całkiem poprawnie radzili sobie w defensywie. Nieco przysnęli w 39. minucie, gdy Puchacz podawał do Christiana Gytkjaera, ale Duńczyk strzelił zbyt lekko by pokonać bramkarza Arki.

 

Lech nacierał, ale też czasami nonszalancko poczynał sobie w obronie. W doliczonym czasie gry z pozoru niegroźna akcji gości zakończyła się golem. Mateusz Młyński zagrał do Fabiana Serrarensa, który tylko dołożył nogę i piłka wturlała się do bramki. Holenderski napastnik zanotował dopiero pierwsze trafienie w ekstraklasie.

 

Po zmianie stron "Kolejorz" jeszcze mocniej zaatakował bramkę rywala. Centymetrów zabrakło Christianowi Gytkjaerowi, by wyrównać stan meczu po podaniu Puchacza, z kolei Kamil Jóźwiak próbował pokonać Steinborsa z dystansu, lecz posłał piłkę nad poprzeczką.

 

Przez długie fragmenty gdynianie nie potrafili wyjść z piłką z własnej połowy, ale po błędzie Jakuba Modera Michał Nalepa stanął przed szansą podwyższenia wyniku. Van der Hart był jednak na posterunku.

 

Defensywa Arki pękła dopiero w 74. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Gytkjaer trącił piłkę, a Lubomir Satka z bliska wepchnął ja do siatki.

 

Ostatni kwadrans spotkania to już prawdziwe oblężenie pola karnego Arki. Trener Dariusz Żuraw postawił wszystko na jedną kartę, desygnując do gry ofensywnych piłkarzy - Joao Amarala, Pawła Tomczyka i Jakuba Kamińskiego. Lechici łatwo zdobywali teren, bez kłopotów wdzierali się w pole karne, ale brakowało skuteczności. Gdynianie wielokrotnie blokowali strzały poznaniaków i zawsze mogli liczyć na swojego bramkarza.

 

Już po upływie 90 minut Tomczyk, po efektownej akcji całego zespołu, miał piłkę meczową ale z bliska spudłował. 

 

Lech Poznań - Arka Gdynia 1:1 (0:1)

Bramki: Satka 74 - Serrarens 45+1

 

Lech Poznań: Mickey van der Hart - Lubomir Satka, Tomasz Dejewski, Dorde Crnomarkovic, Wołodymyr Kostewycz - Kamil Jóźwiak, Karlo Muhar (55. Joao Amaral), Darko Jevtic, Jakub Moder (78. Paweł Tomczyk), Tymoteusz Puchacz (82. Jakub Kamiński) - Christian Gytkjaer

 

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Frederik Helstrup, Luka Maric, Adam Marciniak - Mateusz Młyński (70. Jakub Wawszczyk), Michał Nalepa (90+1. Azer Busuladzic), Marcin Budziński (29. Adam Danch), Marko Vejinovic, Maciej Jankowski - Fabian Serrarens

 

Żółte kartki: Puchacz, Crnomarkovic - Helstrup

Czerwona kartka: Zbozień (25, za faul)

 

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 7 641.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze